piątek, 27 lutego 2026

Klasyczna szarlotka po raz pierwszy

Dzień dobry 🙂 

Za pasem weekend, więc jest potrzeba ciasta. I ja mam pyszne,z którego jestem mega dumna. Pewnie ktoś pomyśli, zwariowała, szarlotką się podnieca...a ja odpowiem, że owszem bo takiej z prawdziwego zdarzenia, klasycznej to jeszcze nie robiłam, zawsze coś kombinowałam. A ta wyszła pięknie. I to do tego stopnia, że mój mąż co chwilę podchodził i się raczył,co mu się nie zdarza. Zje mały kawałek i tyle. A to ciasto bardzo mu smakowało. A jak jest u Was? Jaki macie stosunek do szarlotki? Zapraszam do dyskusji 😃

Udanego weekendu 🥰 




Ciasto kruche:

400 g mąki krupczatki 

200 g masła 

100 g cukru pudru 

2 żółtka 

2 łyżki jogurtu naturalnego 

Szczypta soli 

1 łyżeczka pasty waniliowej 

Dodatkowo:

1 kg jabłek ( waga po obraniu)

1 łyżeczka cynamonu 



Do miski przełożyć mąkę, wymieszać ją z cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia.

Masło ( zimne) zetrzeć na tarce o grubych oczkach, dodać dwa zimne żółtka. Wyrobić na jednolite ciasto. Jeśli ciasto nie będzie się łączyć dodać odrobinę jogurtu. Następnie ciasto podzielić na 2 części,w proporcji 2/3 i 1/3. Większą przełożyć do lodówki,a mniejszą do zamrażarki.

Jabłka pokroić w dużą kostkę. Przełożyć do garnka, dodać odrobinę wody i dusić aż owoce będą miękkie, ale nie mogą się rozpaść. Zdjąć z ognia i ostudzić.

Formę (23*18 cm) wysmarować masłem.

Większą część ciasta pokroić na plastry i ułożyć na dnie formy oraz na bokach. Ciasto tak ugnieść aby wszystkie kawałki się połączyły.

Następnie wyłożyć jabłka, obsypać je cynamonem i ułożyć starte na dużych oczkach pozostałe ciasto.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st 45-50 minut,do ładnego zrumienienia. Wyjąć i ostudzić. Smacznego.







środa, 25 lutego 2026

Pieczone klopsiki indycze z kabanosem w prostym sosie

Dzień dobry 🙂 

Lubicie klopsiki? U nas klopsiki są chętnie wybierane przez moje córki. Nie do końca wiem czemu wolą klopsiki od tradycyjnych mielonych, ale skoro tak jest to nie będę dyskutować tylko wymyślać nowe pomysły. I tak tym razem powstały klopsiki z dodaniem kabanosa. Proste, smaczne i szybkie danie na obiadek dla rodzinki. Skusicie się? Ja serdecznie polecam, myślę że ten dodatek delikatnego sosu skusi każdego niejadka 🙂

Udanej środy 😘 



400 g mięsa mielonego z indyka 

100 g kabanosów drobiowych 

1 żółtko 

2 łyżki bułki tartej 

Po 1/4 łyżeczki soli, pieprzu, czosnku granulowanego i papryki ostrej mielonej 

1/2 pęczka koperku 

1 łyżka smalcu 

1 łyżeczka masła 

1 łyżka mąki 

500 ml wody 


Mięso przełożyć do miski. Kabanosy zmielić w malakserze lub blenderze z ostrzami, dodać do mięsa. 

Dodać także przyprawy, żółtko oraz bułkę tartą. Dokładnie wyrobić na jednolitą masę.

Uformować klopsiki wielkość piłeczki do ping ponga.

Formę do pieczenia wysmarować połowa łyżki smalcu i ułożyć klopsiki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 st i piec około 25 minut. W połowie pieczenia wlać szklankę wody.

Koperek drobno posiekać. W rondelku roztopić resztę smalcu i masło. Wrzucić koparek. Po minucie dorsz mąkę i dokładnie wymieszać. 

Stale mieszając dodać drugą szklankę wody oraz płyn który pozostał w formie do pieczenia. Dokładnie wymieszać i zagotować. Dodać klopsiki i ogrzewać przez 3 minuty. Smacznego.







poniedziałek, 23 lutego 2026

Ferie w śnieżnym Sopocie

Dzień dobry 🙂 

Zacznę mój wpis od podziękowań i przeprosin. Bardzo dziękuję w imieniu swoim i Martynki za życzenia urodzinowe. Wszystkie przekazane i córcia jest wzruszona, że i Niej pomyślałyście przy okazji czytania przepisu na Jej tort urodzinowy. Przepraszam za przerwę w nadawaniu. Ale po powrocie z ferii zrobiłam sobie mały reset. Może nie taki na sto procent ale znacznie odłożyłam internet. 

Jak już widzicie byliśmy na krótkim wypadzie w Sopocie. Udało się nam spełnić nasze małe zamierzenie, aby kiedyś zobaczyć plaże i morze pod śniegiem. I w tym roku udało się to aż nadto. Śniegu tyle że dobre 25 lat tyle śniegu nie widzieliśmy.

Na pobyt pojechaliśmy w sobotę do południa,a nie jak pierwotnie zakładałam w piątek po pracy. I okazuje się że to bardzo dobrze,bo jak minęliśmy bramki autostradowe w Gdańsku to jakbyśmy do innego świata wjechali.... śniegu tyle, że podczas mijane po drodze dużych sklepów widzieliśmy pracowników, którzy zrzucają śnieg z dachów... naprawdę momentami miałam wrażenie że pojechaliśmy w góry a nie nad morze... zapraszam na fotorelację, to sami się przekonacie 😃


W sobotę było dosyć pochmurno, ale i tak widać jak wygląda morze...a właściwie nie bardzo widać morze 😉 






W niedzielę od rana było piękne słońce i nie mogliśmy się powstrzymać aby wyjść na spacer. I nie tylko my. W Sopocie przez weekend było mnóstwo ludzi.










Grand Hotel z perspektywy mola 




Podpory mola bardzo obrośnięte lodem..



 
Sopot to także wiele pięknych willi i kamienic. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać od robienia zdjęć. I znowu mam ich dużo 😁












A tak wygląda droga wyjazdowa z Sopotu,a dokładniej jest to Oliwa...


A takie sople to podczas naszego pobytu to norma. Niedaleko naszego miejsca noclegowego, strażacy zrzucali sople aby nie spadały samoistnie i nie stanowiły zagrożenia dla przechodniów.


Pizza oczywiście też musiała być 😁



I zrzut spaceru po molo 


I chyba nic więcej nie trzeba dodawać. Wyjazd udany, dużo spacerowałam i spałam, więc akumulatory naładowane. Dziś już do pracy . 
Bardzo dziękuję za dobrnięcie do końca relacji 😘
Udanego ostatniego tygodnia lutego 🫶🫶🫶

poniedziałek, 16 lutego 2026

Martynkowy tort urodzinowy

Dzień dobry 🙂 

Dziś urodziny mojej starszej córki Martynki. Moja pannica kończy 16 lat! I oczywiście z tej okazji musi być tort urodzinowy. Gdy urodziła się moja druga córka, podjęłam postanowienie że tak długo jak dziewczynki będą chciały będę robić torty z okazji ich urodzin. Ale chyba już Wam to pisałam. Ten konkretny tort zrobiłam tydzień temu, bo jak wiecie jesteśmy na wyjeździe. Dlatego też prezent i tort były parę dni wcześniej. Muszę przyznać że przesadziłam z wielkością tortu... chciałam żeby był inny niż zwykle, czyli mały okrągły. Ale ten rozmiar okazał się stanowczo za duży dla naszej czwórki, więc sporą część zaniosłam do pracy. I miło mi oznajmić, że w pracy byli zdziwieni że taki tort zrobiłam. Oczywiście było mi, że tak ich zaskoczyłam. Ale i tak największa pochwała to te z ust Martynki. Córcia była zachwycona, mówi: " ale mega" 😁 i to mi dało mi kopa do tworzenia tortów. Ale już wiem, że dla naszej czwórki wystarczy taki mały 18 cm okrągły...

Udanego tygodnia 😘 




Biszkopt:

5 jajek rozm M 

10 łyżek cukru ( dałam 6)

5 łyżek mąki pszennej 

4 łyżki mąki ziemniaczanej 

1 łyżka kakao 

1 łyżka kawy rozpuszczalnej 

1 łyżeczka proszku do pieczenia 

Krem jagodowy:

600 ml śmietany kremówki 

400 g musu jagodowego ( w tubce)

50 g żelatyny 

2 łyżki cukru pudru 

16 kostek ptasiego mleczka 

Krem z mascarpone:

250 g serka mascarpone 

500 ml śmietany kremówki 

2 opakowanie śmietan fix 

3 łyżki cukru pudru 

150 g borówek 

Wykończenie:

200 ml śmietany kremówki 

250 g mascarpone 

200 g masła 

150 g cukru pudru 

Barwnik czerwony 

2 łyżki śmietany kremówki 

150 g truskawek 

1 mandarynka 

100 g winogron bez pestek 

100 g podłużnych biszkoptów 


Biszkopt:

Jajka powinny być w temperaturze pokojowej. Oddzielić białka od żółtek. Do małej miski przełożyć obie mąki, kakao oraz proszek do pieczenia.

Do miski przełożyć białka, dodać szczyptę soli i wstępnie ubić. Gdy się napuszczą stopniowo dodawać cukier aż piana będzie gęsta i lśniąca.

W kolejnym kroku dodawać po jednym żółtku za każdym razem delikatnie miksując do wchłonięcia.

Na koniec przesiać sypkie składniki, dodać kawę i dokładnie ale delikatnie wymieszać.

Blachę od piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i wlać masę biszkoptową. Piec w 180 st 12-15 minut do suchego patyczka.

Wyjąć i ostudzić. Wykroić dwa prostokąty o wymiarach 15*24 cm.

Krem jagodowy:

Żelatynę namoczyć w wodzie, następnie rozpuścić w mikrofali lub w kąpieli wodnej. Ostudzić.

Śmietanę ubić puszystą masę z cukrem pudrem. Dodać mus jagodowy i wymieszać. Do żelatyny dodać 2-3 łyżki śmietany i wymieszać. Następnie dodać do kremu i dokładnie wymieszać.

Składanie:

Na paterze lub dużym płaskim talerzu, ułożyć pierwszy blat biszkopta. Włożyć połowę kremu jagodowego, ułożyć ptasie mleczko i dać resztę kremu. Ułożyć biszkopty i wstawić do lodówki na pół godziny do lodówki.

W międzyczasie śmietanę ubić z cukrem pudrem, dodać mascarpone i delikatnie wymieszać. Dodać borówki i ostrożnie wymieszać. Wyłożyć na biszkopty, wyrównać. Nałożyć drugi biszkopt. Wstawić tort do lodówki na kilka godzin a najlepiej na całą noc.

Kolejnego dnia ubić śmietanę i delikatnie posmarować boki i wierzch tortu.

Masło, mascarpone i cukier ubić na gładki krem ( masło i serek powinny być w temperaturze pokojowej). W międzyczasie dodać barwnik i ewentualnie śmietankę. 

Krem przełożyć do worka cukierniczego i udekorować w rozetki cały tort. Ułożyć wszystkie owoce. Smacznego.