wtorek, 2 czerwca 2026

Maj '26 w obiektywie

Dzień dobry w czerwcu 😁

Maj, krótka nazwa miesiąca, a miesiąc trochę się dłużył. Na pewno mnie. Chociaż sama nie wiem dlaczego? Tym bardziej,że nowy miesiąc zaczął się bardzo miło. Pierwszego maja byliśmy na wycieczce na Dziewiczą Górę ( pisałam o tym Tutaj , a zaraz następnego dnia był krótki wypad do Torunia ( o czym przeczytacie Tutaj). Ale potem nerwy przed egzaminami ośmioklasisty a potem same egzaminy. Darunia jest przekonana, że najsłabiej Jej poszło z matematyki,a najlepiej z języka angielskiego. Ale jak to będzie okaże się 3 lipca, wtedy też będą wyniki z egzaminów. Potem trzeba spełnić kolejne procedury i dopiero wtedy będzie wiedzieć czym dostanie się do szkoły, którą sobie wybrała. Póki co wnioski w naborze złożone,a teraz trzeba cierpliwie czekać...

Maj jest tym miesiącem, w którym wiosna wybucha bardzo intensywnie zielono. Poniżej zapraszam Was na zdjęcia świadczące o tym 😄

Prawda, że uroczo obgryziony ten listek przez robaczki?


Las blisko naszego osiedla ( wybrałam się z córkami na spacer w niedzielę przed egzaminami,aby Darunia " przewietrzyła" głowę.








Piękny różowy kasztanowiec na naszym osiedlu 



Taka roślinka też jest na osiedlu, ale niesamowite nie wiem jak się nazywa...


Piękny księżyc w dniu 1 maja. Zdjęcie robione przez Darunie bo mój telefon średnio radzi sobie z zdjęciami nieba 😜


A taki " kosmita" wyrastał na Dziewiczej Górze 




A tutaj roślina spotkana podczas spaceru po okolicy. Dzięki Marysi z bloga Maminek Kulinarny wiem, że nazywam się wisteria








Podczas powrotu z drugiej zmiany do domu taki cudowny spektakl miałam nad głową 




A tutaj piękne niebo w drodze do pracy o 5:40 rano 




I oczywiście ślicznotki nie mogło zabraknąć. Znowu śpi w brodziku 🤣




A tutaj " na sucho" kocurka testuje nową kuwetę. Jest składana. Podczas dłuższych wyjazdów gdy potrzebujemy wziąć więcej rzeczy taka składana kuweta będzie wybawieniem,bo ta z której na co dzień korzysta jest bardzo duża i zabiera dużo miejsca w bagażniku 




Moje ulubione wygibaski 🥹




A tutaj pilnuje, żebyśmy zabrali ją spowrotem do domu z pobytu w Toruniu 😁



I trochę moich stylizacji w maju 








W ciągu minionych 31 dni udało mi się poznać 13 książek. Od momentu gdy wykupiłam dostęp do platformy audiobookowej mam na swoim koncie 45 książek i jest naprawdę dumna z siebie 💪 a takie książki były w maju:

1. Żaneta Górecka - Nieudane doręczenie. Książka polecona przez Wiolę z błoga Subiektywnie o książkach.  Historia zaczyna się w momencie gdy dwojgu pracownikom kancelarii komorniczej nie udaje się doręczyć wezwania, ponieważ osoba która powinna go odebrać nie żyje...a potem na światło dzienne wychodzi historia, która mrozi krew w żyłach. Jedno jest pewne książka trzyma w napięciu!

2. Fredrik Backman - Miasto Niedźwiedzia - historia małego miasteczka położonego na krańcu świata pośród lodu i śniegu. Pozornie spokojne gdzie wszystko biegnie swoim rytmem i wszystko kręci się wokół drużyny hokejowej...i to wszystko się zmienia gdy młodziutka dziewczyna zostaje zgwałcona przez gwiazdę drużyny hokejowej...

3. Fredrik Backman - My przeciwko Wam - druga część miasteczka pośród lodu...o tym jak uczucia, którymi darzone są drużyny sportowe, niezależnie jakiej dyscypliny, mogą doprowadzić do tragedii.

4. Rafał Wicijowski - Ostatni Taniec. Książka polecona przez Agnieszkę z bloga Kocie Czytanie. Wzruszająca i to bardzo. Mnie podczas słuchania poleciały łzy czym wystraszyłam moją Darunię 🥹 Historia zaczyna się gdy młoda kobieta stoi przed lustrem i przygląda się sobie w białej sukni, aby za chwilę dowiedzieć się że została porzucona przed ołtarzem...moje serce się ścisnęło po raz pierwszy i od razu znielubiłam niedoszłego męża...a potem okazało się że nie wszystkie jest takim jakie się wydaje...

5. Anna Sakowicz - Pod właściwym sercem . Kolejna książka polecana przez Agnieszkę. Książka o rodzinach, które muszą walczyć o bycie rodzicami bardziej niż inni oraz o kobietach, które dla lepszej przyszłości swoich dzieci decydują się być surogatkami... książka o trudnej tematyce, ale dająca nadzieję. Oczywiście nie raz, nie dwa płakałam na niej 😁

6. B. A. Paris - Obsesja. Książka polecona przez Anię z Książkowy Las Anki. To druga powieść autorki,którą czytałam .Muszę przyznać że bardzo mi się podobała. Mimo że do niedawna zarzekałam się że thrillery psychologiczne nie są dla mnie... Główna bohaterka w pierwszej części książki potwornie mnie irytowała swoją postawą...za to zakończenie było zaskakujące. A przynajmniej dla mnie, bo nie mam daru do zagadek kryminalnych.

7. Jakub Bączykowski - Wszystko na mojej głowie. Książka polecona przez Agnieszkę z bloga Kocie Czytanie. Piękne, ciepła i skłaniająca do refleksji także nad sobą. Jednakże czuję pewien niedosyt, bo według mnie zakończenie nie daje odpowiedzi na najważniejszych wątek tej książki...

8. Marcel Moss - W obronie męża. Książka polecona przez Gosię z bloga Pachnące Inspiracje. Wszystko zaczyna się w momencie gdy bezdzietna para odbiera z domu dziecka adoptowaną przez siebie dziewczynkę... początkowo wszystko wygląda pięknie,a potem przez jedno zdanie wypowiedziane przez dziewczynkę świat Laury, młodej kobiety, żony a od niedawna matki legnie w gruzach...

9. Marek Stelar - Kryształowy deszcz. To pierwszy kryminał retro jaki przeczytałam. I muszę przyznać że był świetny... akcja rozgrywa się głównie w przedwojennym Szczecinie, gdzie najprawdopodobniej ktoś będzie chciał dokonać zamachu na Hitlera...

10. Michelle Cohen Corasanti - Drzewo Migdałowe. Historia młodego Palestyńczyka, którego życie naznaczone jest niekończącym się konfliktem z Izraelem. Ukazująca jak wiele bólu i cierpienia potrafi znieść człowiek... powiem Wam szczerze, że gdy na kolejnych kartach tej książki czytałam ile tragicznych wydarzeń naznaczyło tego chłopca,a potem mężczyznę uznałam, że ja chyba już po drugim zdarzeniu bym się poddała... zwinęła gdzieś w kulkę i czekała na śmierć,a on walczył i walczył z losem...

11. Marek Stelar - Przeprawa. Książka polecona przez autorkę bloga Urocznica. To co mnie zachęciło do przeczytania tej książki to fakt, że akcja rozgrywa się w Świnoujściu... lubię nasze wybrzeże,a w Świnoujściu miałam okazję być więc tym bardziej ciekawiej mi się czytało...na plaży zostały ujawnione zwłoki kobiety. Pani Aspirant, która po kilkunastu latach nieobecności w rodzinnym mieście, zajmuje się tą sprawą nie wie jeszcze, że będzie się musiała zmierzyć z własną przeszłością... Chwila nieuwagi dorosłych prawie 30 lat wcześniej zmieniła na zawsze życie jej i starszego brata...a po latach okazało się, że to co ich spotkało nie było wypadkiem...

12. Marek Stelar - Intruz. Kolejna książka polecana przez Urocznice. Na dobry kryminał. Co chwilę coś się dzieje, ale książka kończy się jakby w połowie akcji,a okazuję się że kontynuacji nie ma...

13. Marek Stelar - Archipelag. Kolejna książka o Aspirant Paprzyckiej.... która aby rozwiązać sprawę morderstwa starszego pana, prywatnie ojca jednego z podkomisarzy ze Świnoujścia, musi się cofnąć do wydarzeń z przeszłości....gdy ginie dwoje kolejnych ludzi, okazuje się że kluczem do rozwiązania zagadki jest napad na bank sprzed prawie 30 lat....

Na blogu w maju całkiem dużo się działo jeśli chodzi o publikacje. Udało mi się pokazać Wam 20 postów. Dwa z nich były postami nazwijmy to podróżniczymi. Dziewięć postów było wytrawnych i dziewięć słodkich. W maju liczba wyświetleń na blogu przekroczyła magiczną liczbę 200 000 . Za co serdecznie Wam dziękuję 😘 

I to chyba tyle. Znowu się rozpisałam. Mam nadzieję że Was nie zmęczyłam tym postem 🥰 życzę Wam i sobie udanego i spokojnego czerwca 🙂 


poniedziałek, 1 czerwca 2026

Kruche stokrotki kokosowe

Dzień dobry 🙂 

Dziś kolejny ważny dzień w polskim kalendarzu, czyli Dzień Dziecka. Moje córki ogólnie mają się za dorosłe, ale gdy chodzi o prezenty to pierwsze go czerwca są dziećmi 🤣 dla mnie i tak zawsze to będą dwie małe dziewczynki,z kutych jedna mówiła wlew, zamiast lew,a druga mówiła ślimak bez sklupy zamiast bez skorupy 😘 i jak to bywa z dziećmi, moje dziewczyny bardzo lubią domowe ciasteczka. A że mam dużo różnych foremek to chętnie piekę ciasteczka. Oczywiście smaki często się pojawiają. Tym razem był kokos. Tym razem bez dodatku oleju kokosowego. Dla przypomnienia pokazuje inne kokosowe ciastka Tutaj . Oczywiście takie ciasteczka można przygotować bez okazji. Dla urozmaicenia faktur można oblać lukrem lub czekoladą. Ja mimo wszystko chciałam zrobić trochę mniejsze kaloryczną wersję. Serdecznie polecam i zapraszam na przepis.

Oczywiście życzę wszystkim małym, dużym i tym bardziej dużym dzieciom wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka 🥳🥳🥳🥳🥳🎈🎈🎈🎈🎈





120 g mąki pszennej 

150 g mąki krupczatki 

50 g wiórków kokosowych 

2 żółtka 

100 g cukru pudru 

100 g masła 

1 łyżka bardzo zimnej wody ( opcjonalnie)


Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Wiórki kokosowe zmielić w młynku do kawy. Przełożyć do małej miseczki, dodać obie mąki, wymieszać i odłożyć na bok.

Do misy robota przełożyć masło, dodać cukier puder i utrzeć na jasny krem. Dodać żółtka i ponownie zmiksować.

Wsypać mąkę i początkowo delikatnie wymieszać,a potem dokładnie połączyć wszystkie składniki. W razie czego dodać bardzo zimną wodę.

Gładkie ciasto owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 2-2,5 godziny.

Po tym czasie ponownie lekko zagnieść. Podzielić na dwie części. Każdą rozwałkować na grubość około 5 mm i wykrawać ciastka. 

Odkładać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 170 st i piec około 12-15 minut. Wyjąć i ostudzić na kratce, smacznego.(32)












niedziela, 31 maja 2026

Drożdżowe ósemki z serkiem i truskawkami

Dzień dobry 🙂 

Dziś klasyka gatunku czyli drożdżówki z truskawkami i serem. Ja miałam otwarte opakowanie serka waniliowego, dodałam skyr i całość wymieszałam z jajkiem i budyniem. Ale jak najbardziej można zrobić to ze zwykłym białym serem. Najlepiej przecisnąć go przez praskę, aby był gładszy. A potem reszta działań taka sama. Ja zrobiłam je z dwóch rodzajów mąk czyli pszennej i pełnoziarnistej, ale oczywiście można zrobić tylko z pszennej. Mogą być też tylko z pełnoziarnistej, ale trzeba się liczyć z tym, że nie będą zbyt puszyste. Ale nadal pyszne 😀

Zapewne zastanawiacie się czemu zrobiłam się taka aktywna w publikowaniu postów... doszłam do wniosku, że mam tyle zapisanych przepisów w kopiach roboczych, że gdy publikuję te które zrobiłam " ostatnio ", reszta czyli te wcześniejsze , idzie w zapomnienie. A potem sezon na dany składnik lub na pewien rodzaj przepisów przemija i tak leżą " na boku" przepisy rok albo dłużej... dlatego teraz publikuje nowe i stare przepisy,raz za razem. Tym bardziej że życie ma też swoje pomysły i plany i czasem zdarzają mi się nieplanowane przerwy,a to znowuż źle działa na terminowość publikowania.... Drożdżówki robiłam dwa tygodnie temu,a przepis, które Wam jutro pokaże to jest przepis i zdjęcia z kwietnia zeszłego roku... dlatego publikuję co dzień. Jak skończą się zapisane przepisy to będę się martwić co będę publikować 😜 

Mam nadzieję że nie zamęczam Was swoją codzienną obecnością 😄

Udanej niedzieli 😍 




320 g mąki pszennej 

150 g mąki pszennej pełnoziarnistej 

1 opakowanie drożdży instant 

90 g masła 

250 ml mleka 

2 żółtka 

80 g drobnego cukru 

Nadzienie:

100 g serka waniliowego 

150 g skyru truskawkowego 

40 g budyniu waniliowego 

1 jajko 

10 truskawek 

Kruszonka z tego Przepisu


Mleko podgrzać. Masło rozpuścić i lekko ostudzić. Żółtka powinny być w temperaturze pokojowej.

Do misy robota przełożyć obie mąki, drożdże oraz cukier. Wymieszać. Dodać żółtka oraz mleko i wyrabiać hakiem przez 3 minuty.

Następnie dodać roztopione masło i ponownie wyrabiać hakiem przez 3 minuty. Ciasto odrobinę się klei, ale nie dosypywać mąki,aby drożdżówki nie były za twarde.

Odstawić do podwojenia objętości.

Przygotować nadzienie. Do miski przełożyć serek oraz skyr. Wymieszać. Dodać jajko oraz proszek budyniowy i dokładnie całość wymieszać.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 10 równych części. Uformować je w nieduże kulki. 

Następnie rozwałkować na kształt owalu ( tak mniej więcej), następnie skręcić na środku. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Dno szklanki zanurzać w mące i następnie robić w cieście,po obu stronach wgłębienia na nadzienie.

Nałożyć do każdej kieszonki po łyżce serka. Ułożyć pół truskawki. Oprószyć kruszonką.


Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st ( góra -dół) i piec 18 minut. Wyjąć, przełożyć na kratkę i ostudzić. Smacznego.














sobota, 30 maja 2026

Karkówka w zalewie 2*10

Witajcie w sobotę 🙂

Z pewnością wszyscy znacie sposób na przygotowanie mięsa w metodzie 2 na 10. Czyli gotowanie mięsa przez 10 minut dwukrotnie. Zalewą jest oczywiście woda i majonez. Tym razem przygotowałam w taki sposób karkówkę. Do tej pory robiłam szynkę, schab oraz pierś z indyka. Tym razem postawiłam na karkówkę. Wyszło smacznie, ale muszę przyznać że te " chudsze" mięso jest lepsze. Karkówkę jednak wolę pieczoną. A jak u Was? Przygotowujecie takie mięsko? 

Udanej soboty 😘 




1 kg karkówki 

Po 1/2 łyżeczki: soli, pieprzu, czosnku granulowanego, papryki słodkiej mielonej 

1 łyżeczka majeranku 

Zalewa:

3 łyżki majonezu 

1 czubata łyżka musztardy sarepskiej 

2 liście laurowe 

3 ziela angielskie 

1,5 litra wody 


Mięso umyć i osuszyć. 

W małej miseczce wymieszać wszystkie suche przyprawy i dokładnie natrzeć mięso. Owinąć folią i wstawić do lodówki na 48 godzin.

Po tym czasie wyjąć mięso aby nabrało temperatury pokojowej.

Do garnka przelać wodę, dodać majonez, musztardę ziele i liście laurowe. Wymieszać. Mięso włożyć do zalewy.

Postawić na ogniu, zagotować. Gotować 10 minut, zdjąć z ognia i zostawić pod przykryciem do ostygnięcia czyli na około 10 godzin. 

Następnie znów zagotować i gotować 10 minut. Ponownie zdjąć z ognia i zostawić do ostygnięcia w zalewie pod przykryciem przez kolejne 10 godzin.

Wyjąć, osuszyć mięso i owinąć folią aluminiową. Wstawić do lodówki. Smacznego.









piątek, 29 maja 2026

Sałatka makaronowa ze szparagami

Dzień dobry 🙂 

Sezon szparagowy, więc i u mnie musiały się pojawić. U mnie w domu tylko ja lubię więc za dużo przepisów nie mam. Tym razem postawiłam na sałatkę z makaronem i szparagami. Porcja wyszła mi na 5 osób. Ostatnio w pracy pojawił się taki trend, że jak ktoś zrobi sałatkę to dzieli się z pracownikami na zmianie. I poszłam w to. Do tej pory jak wiecie tylko ciacho zanosiłam, więc to można powiedzieć powiew świeżości i jednocześnie nowe wyzwanie 😁

Udanego piątku 😘 



200 g zielonych szparagów 

125 g makaronu z zielonego groszku 

3 jajka ugotowane na twardo 

1/2 czerwonej papryki 

1 mała puszka kukurydzy 

1 wężowy ogórek 

1/2 pęczka koperku

1/2 pęczka szczypiorku 

2 łyżki majonezu lekkiego 

Sól pieprz do smaku 


Szparagi umyć. Oberwać zdrewniałe końcówki i pokroić na kawałki o szerokości 1,5 cm.

W garnku zagotować wodę z łyżeczką soli. Wrzucić szparagi i makaron i ugotować do miękkości ( w tym samym czasie). Odcedzić i ostudzić.

Jajka pokroić w kostkę, paprykę także. Ogórek obrać, przekroić i wydarzyć nasiona. Pokroić w kostkę. 

Kukurydzę odcedzić i dołożyć do reszty składników. Dodać majonez i przyprawy. Wymieszać. Schłodzić 2 godziny w lodówce. Smacznego.