środa, 9 września 2026

Koktajl skyrowy z malinami i galaretką

Dzień dobry 🙂 

Zapraszam Was na koktajl, który zaskoczy Was składnikami i konsystencją. Zrobiłam koktajl z dodatkiem gangsterski. Przygotowałam galaretkę do sernika na zimno, ale okazało się że zrobiłam jej oczywiście za dużo.... przelałam więc do miseczki i gdy stężała dodałam ją do skyru. Po prostu zmiksowałam ją z innymi składnikami blenderem 😉 

Zaskoczeni? Mam nadzieję że tak,bo taki efekt chciałam osiągnąć. 

Spokojnej środy 😘 




400 g skyru naturalnego 

125 g malin 

300 g galaretki z tego Przepisu

100 ml wody 

1 czubata łyżka erytrolu zmielonego na puder 


Do wysokiego dzbanka przełożyć skyr i maliny oraz erytrol. Zmiksować. Dodać galaretkę ( można lekko rozdrobnić) oraz wodę. Dokładnie zmiksować. Schłodzić przez godzinę przed podaniem. Smacznego.








wtorek, 8 września 2026

Sałatka z kurczakiem z wiatropieca i kuskusem

Dzień dobry 🙂 

Dział serwuje Wam sałatkę , trochę inną niż wszystkie wcześniejsze. Bazą tej sałatki jest kuskus. Dzięki niemu sałatka nabiera bardzo ciekawego charakterku. Do tego solidna porcja białka w piersi piersi z kurczaka, ale w wersji pieczonej a nie smażonej. Żeby było szybciej ułożyłam wiatropieca. I wyszła mi sycąca i lekka sałatka w sam raz na drugie śniadanie do pracy. A jak jest u Was w temacie kuskusu? Lubicie,nie lubicie? Dajcie znać w komentarzach 😁

Udanego wtorku 😘 





190 g piersi z kurczaka 

100 g kuskusu

250 ml wody 

1,5 łyżeczki curry mielonego 

1/2 łyżeczki czosnku granulowanego 

1 łyżeczka oleju 

3 ogórki konserwowe 

1 ugotowana marchewka 

1/3 pęczka koperku 

30 g skyru 

50 g majonezu lekkiego 

Sól pieprz do smaku 

3 łyżki zalewy z ogórków konserwowych 


Mięso umyć osuszyć i pokroić w małą kostkę. Do miski szczyptę soli, pieprzu, czosnek granulowany i pół łyżeczki curry. Dodać olej i wymieszać. Wrzucić kawałki kurczaka i ponownie wymieszać. Odstawić na 15 minut.

Mięso przełożyć na silikonowy lub papierowy wkład do wiatropieca i ułożyć kurczaka. Nastawić temperaturę 180 st i wstawić mięso. Po 7-8 minutach przemieszać i zwiększyć temperaturę do 200 st i zostawić na kolejne 5 minut. Wyjąć i ostudzić.

W małym garnku zagotować 250 no wody z curry i szczyptą soli. Gdy woda się zagotuje, wrzucić kuskusu, zamieszać i zdjąć z ognia. Zostawić pod przykryciem na 5 minut. W połowie czasu warto zamieszać. 

Przełożyć do miski i ostudzić.

Z ogórków wykroić gniazda nasienne, pokroić w małą kostkę. Marchewkę także. Koperek posiekać.

Dodać do kuskusu wraz z kurczakiem, wymieszać.

W małej miseczce wymieszać majonez,skyr oraz zalewę. Dodać do sałatki, wymieszać. Wstawić do lodówki na godzinę. Smacznego.









poniedziałek, 7 września 2026

Cięte bułki ( nocne wyrastanie)

Dzień dobry 🙂 

Zapytam nieskromnie - czy te bułki nie są przepiękne! Ja jestem z nich ogromie dumna. Są tak piękne i " profesjonalnie" wyglądają, jakby je zawodowy piekarz przygotował. Praca jak zwykle rozłożona w czasie. Wieczorem wyrabiamy ciasto i dajemy mu spokojną nockę w lodówce,a następnego ranka formujemy sobie bułeczki. Potem buch do piekarnika i świeże i chrupiące bułeczki gotowe na śniadanie. U mnie domowe bułki zawsze robią furorę, myślę że Wasi domownicy też będą zadowoleni. My serdecznie polecamy 😁

Udanego poniedziałku i całego tygodnia 🥰 




1 kg mąki pszennej typ 750

1 czubata łyżka soli 

3 łyżki cukru 

2 opakowanie drożdży instant 

Ok. 500-550 ml wody 

5 łyżek oleju 

200 g domowego zakwasu lub 1 opakowanie zakwasu z torebki 


Do miski przełożyć mąkę, dodać sól i cukier oraz drożdże. Wymieszać. Dodać zakwas i znowu wymieszać.

Stopniowo dolewać wodę i wyrabiać ciasto. Następnie dodać olej i wyrabiać hakiem około 5 minut.

Przełożyć domu natłuszczonej miski, przykryć i wstawić na noc do lodówki.

Następnego ranka wyjąć z lodówki około godzinę przed formowaniem bułek ,miskę z ciastem.

Ciasto podzielić na porcje i kulać okrągłe bułeczki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odłożyć na pół godziny do wyrośnięcia. Gdy bułki wyrosną,naciąć nożem przez środek i oprószyć mąką przez sitko.

Do piekarnika wstawić średniej wielkości blachę i rozgrzać piekarnik do 200 st z opcją góra -dół. Gdy piekarnik się nagrzewa zagotować wodę w czajniku.

Do piekarnika wstawić blachę z bułkami,a do tej w piekarniku wlać wrzątek i szybko zamknąć piekarnik.

Piec około 16-18 minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić na kratce. Smacznego.








niedziela, 6 września 2026

Pieczony kurczak curry

Dzień dobry 🙂 

Dziś coś co tygryski lubią najbardziej czyli pieczony kurczak! To jak zwykle najlepszy obiad dla mojego męża 😉 wykonanie proste, mało składników a całą resztę załatwi piekarnik. I jeszcze mniej zmywania jest. No pomysł idealny! Chociaż ma jeden minus - nigdy nie umiem ładnie sfotografować upieczonej tuszki kurczaka... zawsze wyjadę mi się że zdjęcia nie oddają tego jak smakowicie wygląda taki upieczony kurczaczek... ale i tak najważniejsze że mąż zadowolony! 

Smacznego obiadu i udanej niedzieli Wam życzę 🥰 😘 😘 





1 tuszka kurczaka - ok. 2 kg

50 g pasty czerwonej pasty curry 

3 łyżki oleju 

Sól 


Mięso umyć, osuszyć dokładnie. Tuszkę oprószyć solą z każdej strony.

Do miseczki przełożyć pastę, dodać olej i dokładnie wymieszać.

Następnie na mięsie ułożyć pastę i dokładnie wysmarować całą tuszkę. Wstawić do lodówki na kilka godzin lub na całą noc.

Kolejnego dnia wyjąć z lodówki na około 2 godziny przed pieczeniem.

Piekarnik rozgrzać do 200 st,z termoobiegiem,i dokładnie owinąć folią aluminiową i wstawić do piekarnika. Piec około 2 godziny.

Po 70 minutach ostrożnie rozciąć folię. Piekarnik przestawić na funkcję grill i dopiec kolejne 50 minut. Kontrolować,aby skórka się nie przypaliła. Wyjąć i zostawić na 10 minut. Następnie rozkroić. Smacznego.








sobota, 5 września 2026

Ciacha zero waste

Dzień dobry 🙂 

Zaczął się rok szkolny więc pora na coś dobrego na drugie śniadanie nie tylko dla młodszych dzieci, ale taki bardzo dużych też 😉 moje córki obie już chodzą do szkoły średniej i każdego ranka robię im bułki do plecaka i czasem mają coś domowego upieczonego.. często pakuję dodatkowe porcję dla starszej córki,bo koleżanki ją objadają bo im rodzice nie szykują śniadania 😉

Znowu zrobiłam przegląd szafek i takie ciacha dzięki temu powstały! Proste, pyszne i nic się nie marnuje. Serdecznie polecam!

Udanej soboty 😘 




200 g masła w temperaturze pokojowej 

75 g erytrolu zmielonego na puder 

75 g cukru pudru 

3 jajka rozm L w temperaturze pokojowej 

300 g mąki orkiszowej jasnej 

1 łyżeczka proszku do pieczenia 

100 g mielonych migdałów 

40 g orzechów pekan 

6 sezamków


Pekany drobno posiekać. 1 łyżeczkę odłożyć do miseczki. 

Sezamki roztłuc przy pomocy wałka do ciasta, również 1 łyżeczkę odłożyć i wymieszać z odłożonymi pekanami.

Do miski przełożyć masło ,dodać oba i utrzeć na jasny krem. Dodać jajka i ponownie zmiksować.

Dodać wymieszane zmielone migdały, mąkę oraz proszek do pieczenia. Wymieszać dokładnie połączenia składników.

Na koniec dodać rozdrobnione orzechy i sezamki. Krótko wymieszać.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wykładać po łyżce ciasta ( najwygodniej będzie użyć łyżki do lodów). Posypać odłożonymi orzechami i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st na około 20 minut. Wyjąć i ostudzić na kratce. Smacznego.








piątek, 4 września 2026

Prosta zebra na białkach

Dzień dobry 🙂 

Na wstępie bardzo dziękuję za wszystkie słowa wsparcia pod poprzednim postem. Niestety nie mogę odpowiedzieć na Wasze komentarze, ani także dodać komentarz pod Waszymi postami... pewnie blogger ma jakąś awarię, ale mam nadzieję że wkrótce wszystko wróci do normy 🤗

Dziś zapraszam Was prostą, ale smaczną i całkiem ładną zebrę na białkach. Przepis jak i wykonanie miały miejsce w zeszłym roku w maju,a do publikacji zainspirowała mnie Helenka z bloga Moje Walijskie Pichcenie. Helenka parę dni temu dodała przepis na taką babeczkę i przypomniałam sobie że ja też taką robiłam. Serdecznie zapraszam na przepis i udanego piątkowego popołudnia Wam życzę 😘 





200 g białek w temperaturze pokojowej 

120 g drobnego cukru 

150 g mąki+ 1,5 łyżki 

1,5 łyżki kakao 

100 ml oleju 

1 łyżeczka proszku do pieczenia 

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego 

20 g białej czekolady 

20 g gorzkiej czekolady 


Do misy robota przełożyć białka, dodać szczyptę soli i wstępnie ubić. Gdy białka się spienią dodawać po łyżce cukier i ubijać do jego rozpuszczenia.

W misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i przesiać do ubitych białek. Delikatnie wymieszać łyżką. 

Następnie stopniowo dodawać olej i także delikatnie mieszać łyżka do połączenia składników.

Ciasto zważyć i podzielić po równo na dwie porcje, u mnie wyszło 285 g jedna porcja.

Do jednej porcji dodać ekstrakt waniliowy i mąkę, wymieszać do połączenia. Do drugiej dodać kakao i także wymieszać.

Keksowkę o wymiarach dolnych 27*8 cm wysmarować masłem. Na środku foremki nałożyć łyżkę jednego ciasta,na to ciemne i do wyczerpania ciasta tak postępowania.

Piec w 170 st około 45 minut lub do suchego patyczka.

Wyjąć z piekarnika, zostawić na parę minut po czym uwolnić z formy.

Czekolady roztopić w kąpieli wodnej lub w mikrofali, każdą osobno i udekorować babkę. Smacznego.










wtorek, 1 września 2026

Sierpień '26 w obiektywie

Dzień dobry 🙂 

I zaczyna nam się rok szkolny. Moje córki niepocieszone, ale takie odwieczne prawo natury, że we wrześniu zaczyna się szkoła. Ale zanim na dobre się rozkręcimy pokażę Wam co nieco z mojego sierpnia.

Sierpień to głównie masz urlopowy wyjazd. Byliśmy poza domem od 1 do 18 sierpnia. W tym czasie " zahaczyliśmy" o trzy miejscowosci. Za jakiś czas szczegółowo opowiem Wam gdzie byliśmy. Po powrocie do domu, jak już wiecie była góra prania, potem szykowanie wyprawki i w międzyczasie wizyty lekarskie, jedna z Darunia, a dwie z mężem. 

To podsumowanie to głównie zdjęcia. Serdecznie zapraszam dalej 😘

Taką walizkę kupiłam sobie na wyjazd. Jak ją zobaczyłam w sklepie od razu wiedziałam że będzie mi towarzyszyć podczas tegorocznych wakacji 😀



W pierwszej miejscowości w której byliśmy zaobserwowałam ,że motyle bardzo lubią siadać na tej roślinie. Na każdym okazie było ich po kilka osobników. Podszedłam bardzo cicho i udało mi się zrobić zdjęcie.




I piękny las. Dwukrotnie byłam z mężem na porannym spacerze gdy cały kurort spał i można było odetchnąć pełną piersią 






Zdjęcie nieba zrobione w pozycji leżącej 😉




Oczywiście nie mogło zabraknąć dzikiej róży 


A tu przyroda już w drugiej miejscowości 




I takie piękne hortensje były na ośrodku 






I pięknie przebijające się zachodzące słońce pomiędzy drzewami 





To zdjęcie uwielbiam, gdyby było bardziej słonecznie tego dnia to chyba byłoby to najlepsze zdjęcie ze wszystkich jakie zrobiłam podczas tego urlopu 




Takie piękne kwiaty były na ogrodzie w ostatniej miejscowości, w której byliśmy.







Piękne wzburzone morze 




I kolejna porcja kwiatów 




A to już mój " ogródek" na balkonie. Zioła na wiosnę mi się nie przyjęły, więc teraz mam jesienne kwiaty - złocień się nazywają 


I zdjęcia nieba w drodze do pracy,o 5:40 rano 




A poniżej kilka zdjęć zaćmienia Słońca , które miało miejsce 12 sierpnia. Mieliśmy okazję podziwiać to zjawisko z plaży. Takie zdjęcia zrobiła moja Martynka!








A to moje zdjęcia. Widać że i telefon i talent do zdjęć słabszy 🤣




I oczywiście kilka fotek Naszej Ulubieńcy. Sporo jest tym razem z samochodu 












Tutaj Daruni udało się uchwycić jak się myje 🥹 i słodko widać jęzorek 


A tak siedzieliśmy sobie na tarasie domku


A to moje ulubione zajęcie Belli. Stanęła na transporterze i przyglądała się przez przednią szybę jak mąż wyprowadza samochód z parkingu 😉




Jak zwykle nasz urlop był przechodzony niż przesiedziany.. do tego stopnia, że mąż nabawił się kontuzji i nawet mu kostka spuchła i po powrocie do Poznania do ortopedy trzeba było iść. 
Ja po powrocie do domu byłam u fryzjera,na odświeżeniu koloru i cięcia. W także na pazurkach. Ale już chyba nie będę robić hybrydy. Przez to, że dużo pracuję z wodą,po tygodniu pracy z jednego paznokcia lakier odpadł... dosłownie. O dziwo płytki paznokcia nie uszkodziło. 

Zaraz po powrocie ( w środę) byliśmy że starszą córką na najnowszych filmie o Spider Man. Muszę stwierdzić że bardzo dobrze zrobili ten film. Martynka już w sumie 4 razy widziała ten film w kinie 🤣

W ostatnim tygodniu sierpnia wróciłam do pracy i niestety czekała na mnie niemiła niespodzianka w postaci zmiany godzin pracy... zapewne pamiętacie, że do tej pory pracowaliśmy tydzień na tydzień,6-14,12-20. Od jutra pracujemy przez 4 tygodnie na 13-21 i tylko jeden tydzień 6-14. Przykro mi, że warunki umowy z rozmowy o pracę nie zostały dotrzymane, więc szukam pracy... wiadomo że najlepiej byłoby na jedną zmianę, ale na dwie też będzie dobrze. Ale nie cały czas na popołudniu! Tak się nie da żyć...tak więc czeka mnie kolejne wyzwanie. 

Wrzesień zapowiada się więc dosyć intensywnie... Daria do nowej szkoły,ja szukanie pracy, więc gdy mnie nie było to wiecie jak jest. Na pewno jednak będę zaglądać. 
Udanego i spokojnego września Wam życzę 🥰