środa, 30 września 2026

Wrzesień '26 w obiektywie

Dzień dobry 🙂 

Dawno mnie nie było i nie jestem pewna czy mam prawo zawracać Wam głowę swoją osobą. Ale spróbujmy. Będzie mi bardzo miło jeśli będziecie mnie nadal odwiedzać.

Wrzesień dosyć mnie emocjonalnie potargał...jak wiecie po powrocie z urlopu dowiedziałam się, że zostają zmienione godziny pracy. Cztery tygodnie popołudniowek i tylko jeden tydzień ranek...w sumie już w pierwszym tygodniu września rozpoczęliśmy walkę o powrót poprzednich zmian. Poszłyśmy całą grupą do Pani Dyrektor prosić o zmianę. Zostaliśmy wysłuchani i zostało czekać na decyzję. Przyszło długo czekać.. a ja popadałam w coraz większego doła bo praktycznie w ciągu tygodnia nie widywałam rodziny. A męża nawet w weekend bo wtedy dyżury miał. Trwała więc w domu burza mózgów co robić i podjęliśmy z mężem decyzję, że składam wypowiedzenie i od listopada na maxa szukam pracy. I tak 29 września złożyłam druk wypowiedzenia na ręce kierownika i dosłownie po 10 minutach byłam na rozmowie u Pani Dyrektor. Poinformowałam Ją że jedynym powodem dla którego rezygnuję z pracy są godziny pracy. Tym bardziej ,że na rozmowie o pracę były inne ustalenia. Ba, nawet gdy pod koniec lipca podpisywałam nowa umowę o pracę, też nie było mowy o zmianie godzin pracy. Rozmowa trwała i trwała, ale ostatecznie udało się dojść do porozumienia i od poniedziałku wracamy do pracy na zmiany tydzień na tydzień. Bardzo się z tego cieszę, bo mam bardzo blisko do pracy. A z tym szukaniem pracy też nie jest tak prosto jakby mogło się wydawać....

Ale to tylko jeden z trudności września...jak wiecie moje drugie dziecię zaczęło nowy etap w edukacji. Niestety nie dostała się do żadnego liceum, zostało nam tylko technikum gastronomiczne. I po pierwszym dniu, bo nawet nie tygodniu był koszmar. Córka przychodziła z płaczem. A musicie wiedzieć że ona jest bardzo skryta i nie okazuje uczuć, więc dla mnie był to sygnał że jest naprawdę kiepsko. Doszło do tego że z powodu tego stresu rozchorowała się i pewnego dnia obudziła się z temperaturą 39,5...i pomimo że od powrotu z wakacji cały czas wydzwaniałam do szkół, pisałam meile to nigdzie nie zwolniło się miejsce w liceum....i naprawdę nie wiedziałam co mam zrobić. Wiedziałam że nauka w technikum nie sprawdzi się. I zdecydowaliśmy się na liceum ogólnokształcące w chmurze. Załatwianie trochę trwało, ale ostatecznie od dwóch tygodni córka uczy się w domu. Zdaję sobie sprawę że lepiej by było gdyby była w grupie rówieśniczej,ale wierzcie mi nie ma nic gorszego niż własna bezsilność gdy nie można pomóc dziecku.

Mam nadzieję że po pozytywnym załatwieniu tych trudnych tematów wróci do mnie spokój i siły do blogowania, słuchanie książek. O podsumowaniu przepisów nie ma co pisać bo było ich tylko 9🫣 chociaż muszę zauważyć że przepis na wątróbkę ze szpinakiem i cukinią cieszył się dużym zainteresowaniem,za co serdecznie dziękuję 😘 

Nie będę już Was dłużej zanudzać, zapraszam na zdjęcia. Nie ma ich dużo tym razem, bo sami rozumiecie...





W połowie miesiąca byłam w " mieście" załatwić sprawę w urzędzie i cyknęłam fotkę kościołach na Placu Bernardyńskim. Czasem zapominam jaki ten Poznań piękny.


A taki spektakl na niebie był dwa tygodnie temu w sobotę. Po 6 rano wyszłam na zakupy i takie cuda mnie dopadły 









Spacer wokół jeziora, żeby wyrwać się trochę z betonu 





Koleżanka z pracy jest wielką fanką zbierania grzybów. W sensie najwięcej frajdy sprawia jej samo zbieranie niż zapasy, które może zgromadzić. Gdy więc wypuściła się do lasu to napomknąłam aby pamiętała o mnie. Oczywiście liczyłam na dosłownie dużą garść grzybów w jak widzicie skończyło się na takim ogromnym koszu 😁






A tutaj mój " ogródek" 




Kupiłam we wrześniu witrynę do salonu na te moje wszystkie statki do zdjęć. I żal mi było się pozbywać komody, więc wstawiłam ją na balkon. Zabezpieczyłam przed wilgocią,do tego balkon zadaszony więc może trochę jeszcze z nami pomieszka ten nie mebel 😄


Dekoracja jesienna w salonie 



I oczekiwań moja ślicznotka, która zawsze poprawia mi nastrój swoją obecnością 🥹








Tutaj już okupuje nową witrynę 🤣








We wrześniu trochę też robiłam porządki w ubraniach ( sporo oddałam na akcję charytatywną) a to co zachowałam chciałam zabezpieczył w worki, ale pojawił się lokator 








Dziękuję za wytrawnie do końca. Mam nadzieję że październik będzie spokojny i udany czego i Wam życzę 😘 


 

piątek, 11 września 2026

Wątróbka drobiowa z cukinią i szpinakiem

Dzień dobry 🙂 

Dziś mam coś dla smakoszy podrobów. Tym razem połączyłam ją z cukinią i szpinakiem. Wyszło naprawdę przepysznie! I stosunkowo lekko. Do tego bardzo sycące jest to danie i oczywiście pełne białka, wiec jest godne polecenia dla wszystkich. Polecam więc Wam serdecznie 😁

Radosnego piątku 😀





225 g wątróbki z kurczaka 

150 g cukinii 

40 g szpinaku baby 

1 cebula 

1 łyżka oleju 

Sól pieprz do smaku 


Cukinię pokroić w kostkę. Szpinak posiekać.

Cebulę pokroić w plasterki.

Wątróbkę oczyścić i pokroić w kostkę.

Na patelni rozgrzać olej, wrzucić wątróbkę i gdy utraci swój kolor zdjąć ją z patelni. 

Wrzucić tam cebulę. Po minucie dodać cukinię i szpinak. Delikatnie oprószyć solą. Następnie dodać wątróbkę oraz szklankę wody dusić wszystko do miękkości. A razie czego dodać więcej wody i dusić dalej.

Zdjąć z ognia, dodać sól i pieprz. Dokładnie wymieszać. Smacznego.














czwartek, 10 września 2026

Bułki z jagodami i kruszonką

Dzień dobry 🙂 

Kolejna propozycja na wykorzystanie jagód. Bułeczki drożdżowe z jagodami i kruszonką. Moja Martynka bardzo lubi bulli z jagodami i cynamonki, więc chętnie je piekę dla Niej. Zresztą ja co nieco też skubnę. Te mi wyszły wyjątkowo ładnie. Skusicie się? Serdecznie zapraszam 💗

Udanego czwartku 😘 

 






550 g mąki pszennej 

90 g cukru pudru 

1 opakowanie drożdży instant 

85 g miękkiego masła 

200 ml jogurtu naturalnego 

100 ml wody 

Szczypta soli 

140 g mrożonych jagód 

1 łyżka cukru pudru 

1 łyżka mąki pszennej 

1 jajko 

1 łyżka mleka 

4 łyżki domowej kruszonki z tego Przepisu



Jogurt powinien być w temperaturze pokojowej.
Mleko podgrzać, dodać cukier oraz drożdże. Wymieszać i odstawić na 10- 15 minut. 

Masło rozpuścić w mikrofali i lekko ostudzić. Następnie dodać pastę waniliową i wymieszać.

Do misy robota przełożyć mąkę, dodać szczyptę soli oraz drożdże z mlekiem. Wymieszać.

Następnie wyłączyć robota, dodać jogurt i wyrabiać hakiem 3 minuty.

Po tym czasie dodać masło i wyrabiać kolejne 5 minut, aby masło dobrze się wchłonęło.

Misę przykryć ściereczką i odstawić na 1,5 godziny do podwojenia objętości.

Gdy ciasto wyrośnie, odgazować go ( uderzyć mocno pięścią), a następnie podzielić na 10 porcji.

Z każdej porcji uformować zgrabne kulki. Odłożyć na 30 minut do wyrośnięcia.

Gdy to nastąpiło dnem szklanki zrobić " dołek".

Do miseczki przełożyć jagody, dodać cukier i mąkę ziemniaczaną. Wymieszać. Do każdej luki włożyć owoce. Oprószyć kruszonką. 

Jajko rozstrzepać, dodać mleko i wymieszać. Boki bułek posmarować przygotowaną mieszanką.

Bułki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. Piec około 20 minut, do ładnego zrumienienia. Wyjąć i ostudzić na kratce. Smacznego.













środa, 9 września 2026

Koktajl skyrowy z malinami i galaretką

Dzień dobry 🙂 

Zapraszam Was na koktajl, który zaskoczy Was składnikami i konsystencją. Zrobiłam koktajl z dodatkiem gangsterski. Przygotowałam galaretkę do sernika na zimno, ale okazało się że zrobiłam jej oczywiście za dużo.... przelałam więc do miseczki i gdy stężała dodałam ją do skyru. Po prostu zmiksowałam ją z innymi składnikami blenderem 😉 

Zaskoczeni? Mam nadzieję że tak,bo taki efekt chciałam osiągnąć. 

Spokojnej środy 😘 




400 g skyru naturalnego 

125 g malin 

300 g galaretki z tego Przepisu

100 ml wody 

1 czubata łyżka erytrolu zmielonego na puder 


Do wysokiego dzbanka przełożyć skyr i maliny oraz erytrol. Zmiksować. Dodać galaretkę ( można lekko rozdrobnić) oraz wodę. Dokładnie zmiksować. Schłodzić przez godzinę przed podaniem. Smacznego.








wtorek, 8 września 2026

Sałatka z kurczakiem z wiatropieca i kuskusem

Dzień dobry 🙂 

Dział serwuje Wam sałatkę , trochę inną niż wszystkie wcześniejsze. Bazą tej sałatki jest kuskus. Dzięki niemu sałatka nabiera bardzo ciekawego charakterku. Do tego solidna porcja białka w piersi piersi z kurczaka, ale w wersji pieczonej a nie smażonej. Żeby było szybciej ułożyłam wiatropieca. I wyszła mi sycąca i lekka sałatka w sam raz na drugie śniadanie do pracy. A jak jest u Was w temacie kuskusu? Lubicie,nie lubicie? Dajcie znać w komentarzach 😁

Udanego wtorku 😘 





190 g piersi z kurczaka 

100 g kuskusu

250 ml wody 

1,5 łyżeczki curry mielonego 

1/2 łyżeczki czosnku granulowanego 

1 łyżeczka oleju 

3 ogórki konserwowe 

1 ugotowana marchewka 

1/3 pęczka koperku 

30 g skyru 

50 g majonezu lekkiego 

Sól pieprz do smaku 

3 łyżki zalewy z ogórków konserwowych 


Mięso umyć osuszyć i pokroić w małą kostkę. Do miski szczyptę soli, pieprzu, czosnek granulowany i pół łyżeczki curry. Dodać olej i wymieszać. Wrzucić kawałki kurczaka i ponownie wymieszać. Odstawić na 15 minut.

Mięso przełożyć na silikonowy lub papierowy wkład do wiatropieca i ułożyć kurczaka. Nastawić temperaturę 180 st i wstawić mięso. Po 7-8 minutach przemieszać i zwiększyć temperaturę do 200 st i zostawić na kolejne 5 minut. Wyjąć i ostudzić.

W małym garnku zagotować 250 no wody z curry i szczyptą soli. Gdy woda się zagotuje, wrzucić kuskusu, zamieszać i zdjąć z ognia. Zostawić pod przykryciem na 5 minut. W połowie czasu warto zamieszać. 

Przełożyć do miski i ostudzić.

Z ogórków wykroić gniazda nasienne, pokroić w małą kostkę. Marchewkę także. Koperek posiekać.

Dodać do kuskusu wraz z kurczakiem, wymieszać.

W małej miseczce wymieszać majonez,skyr oraz zalewę. Dodać do sałatki, wymieszać. Wstawić do lodówki na godzinę. Smacznego.









poniedziałek, 7 września 2026

Cięte bułki ( nocne wyrastanie)

Dzień dobry 🙂 

Zapytam nieskromnie - czy te bułki nie są przepiękne! Ja jestem z nich ogromie dumna. Są tak piękne i " profesjonalnie" wyglądają, jakby je zawodowy piekarz przygotował. Praca jak zwykle rozłożona w czasie. Wieczorem wyrabiamy ciasto i dajemy mu spokojną nockę w lodówce,a następnego ranka formujemy sobie bułeczki. Potem buch do piekarnika i świeże i chrupiące bułeczki gotowe na śniadanie. U mnie domowe bułki zawsze robią furorę, myślę że Wasi domownicy też będą zadowoleni. My serdecznie polecamy 😁

Udanego poniedziałku i całego tygodnia 🥰 




1 kg mąki pszennej typ 750

1 czubata łyżka soli 

3 łyżki cukru 

2 opakowanie drożdży instant 

Ok. 500-550 ml wody 

5 łyżek oleju 

200 g domowego zakwasu lub 1 opakowanie zakwasu z torebki 


Do miski przełożyć mąkę, dodać sól i cukier oraz drożdże. Wymieszać. Dodać zakwas i znowu wymieszać.

Stopniowo dolewać wodę i wyrabiać ciasto. Następnie dodać olej i wyrabiać hakiem około 5 minut.

Przełożyć domu natłuszczonej miski, przykryć i wstawić na noc do lodówki.

Następnego ranka wyjąć z lodówki około godzinę przed formowaniem bułek ,miskę z ciastem.

Ciasto podzielić na porcje i kulać okrągłe bułeczki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odłożyć na pół godziny do wyrośnięcia. Gdy bułki wyrosną,naciąć nożem przez środek i oprószyć mąką przez sitko.

Do piekarnika wstawić średniej wielkości blachę i rozgrzać piekarnik do 200 st z opcją góra -dół. Gdy piekarnik się nagrzewa zagotować wodę w czajniku.

Do piekarnika wstawić blachę z bułkami,a do tej w piekarniku wlać wrzątek i szybko zamknąć piekarnik.

Piec około 16-18 minut. Wyjąć z piekarnika i ostudzić na kratce. Smacznego.