środa, 21 stycznia 2026

Paszteciki francuskie z kiełbasą i serem żółtym

Dzień dobry 🙂 

Pewnie nie będę oryginalna gdy powiem, że lubię ciasto francuskie. W ostatnich latach chyba nawet bardziej na słono niż na słodko. I dlatego też szukam nowych pomysłów na przygotowanie w takiej właśnie odsłonie. Nie ukrywam, że najczęściej jest tak, że kupuje ciasto francuskie, potem leży sobie w lodówce i gdy przychodzi na niego termin, przeglądam lodówkę i szafki i pomysł sam przychodzi. Tak było tym razem. Wyszło smakowicie i nic się nie zmarnowało. Mam tylko jedną wskazówkę, nie pracujcie z ciastem francuskim gdy jest ciepło. Bo bardzo się ono wtedy " rozjeżdża" . U mnie tak właśnie było, więc kształt nie do końca perfekcyjny, ale smak mniam! 🤤

Dajcie znać czy wolicie na słodko czy na słono ciasto francuskie, jestem ciekawa jak będzie podział głosów? 🤔

Udanej środy 😘 




1 opakowanie ciasta francuskiego 

125 g kiełbasy drobiowej ( wstępnie podpieczonej)

40 g drobnych kabanosów 

10 czarnych oliwek 

5 kawałków jalapenio 

25 g ketchupu 

20 g słodkiego sosu chili 

80 g sera żółtego w wiórkach 

1 jajko 

1 łyżeczka jasnego sezamu 



Kiełbasę,kabanosiki i oliwki drobno posiekać. Przełożyć do miski. Bardzo drobno pokroić jalapenio i także dodać do miski.

Dodać ketchup, sos i dokładnie wymieszać.

Płat ciasta pokroić na 5 długich kawałów. Z jednej strony zrobić nacięcia 


Na nienaciętej części ułożyć kiełbasę. Posypać serem żółtym 


Następnie zlepić paczuszki ( każdy cieniutki paseczek przyklejać do nienaciętej części. 

Jajko roztrzepać i posmarować paszteciki. Posypać sezamem.

Piec w 200 st około 22-25 minut,do ładnego zrumieniania.  Smacznego.








poniedziałek, 19 stycznia 2026

Pulpety gołąbkowe w sosie pomidorowym

Dzień dobry 🙂 

Dziś zapraszam Was na gołąbki w innej odsłonie. Muszę przyznać, że w takiej wersji bez zawijania zrobiłam je po raz pierwszy. Trzy czwarte mojej rodziny było zadowolone z takiego obiadu. Co szczególnie mnie ucieszyło, że Darunia chętnie zjadła takie pulpety,bo tych tradycyjnych nie chciała jeść. A Martynka z kolei woli takie tradycyjne. Te pulpety zjadła, ale od razu zadała pytanie kiedy będą " normalne" gołąbki 🤣 no choćby nie wiem jak się starać to nie dogodzisz wszystkim 🤣 Ale faktem jest, że taka wersja gołąbków jest szybsza, chyba łatwiejsza w przygotowaniu ale na pewno bardzo smakowite..

Przygotowujecie takie gołąbki czy raczej wolicie wersję tradycyjną? Czekam na Wasze zdanie 🙂

Serdecznie zapraszam na przepis i udanego tygodnia życzę,w niektórych województwach zaczynają się ferie. U nas dopiero za miesiąc. Buziaki 😘 




Pulpety:

500 g piersi z kurczaka 

500 g kapusty pekińskiej 

1 jajko 

1 torebka ryżu 

2 łyżki bułki tartej 

Po 1 łyżeczce: soli, pieprzu, papryki słodkiej, czosnku granulowanego, cebuli suszonej, majeranku 

2 łyżki mąki 

3 łyżki oleju 

Sos pomidorowy:

600 ml rosołu 

700 ml passaty pomidorowej 

3 liście laurowe 

2 ziela angielskie 

Sól pieprz do smaku 

2 łyżeczki cukru 

1 łyżeczka majeranku 


Kapustę drobno pokroić albo zmielić w malakserze lub blenderze z ostrzami. Posolić i przez chwilę ugniatać, odłożyć na bok na 15 minut.

Ryż ugotować według przepisu na opakowaniu.

Mięso zmielić w maszynce do mięsa. Dodać przyprawy i przez 3 minuty wyrabiać.

Dodać odciśniętą z soku kapustę, ryż , jajko oraz bułkę tartą i dokładnie wymieszać.

Uformować średniej wielkości pulpety. Otoczyć w mące i smażyć z obu stron na dużej patelni ( partiami). Po usmażeniu przełożyć wszystkie pulpety do dużego garnka.

Sos:

Na patelnię po smażeniu pulpetów wlać rosół i passate i wstępnie zagotować. Następnie zawartość patelni przelać do garnka, dodać liść laurowy i ziele i zagotować.

Zmniejszyć ogień i gotować około 40 minut. Na koniec doprawić do smaku.

Podawać gorące z ziemniakami lub pieczywem. Smacznego.









piątek, 16 stycznia 2026

Tort maślankowo- morelowy z niespodzianką

Dzień dobry 🙂 

Już dobre trzy tygodnie nie było wpisu na coś słodkiego, więc z tym większą przyjemnością nadrabiam te zaległości. Tym razem będzie to przepis na tort, który zrobiłam w grudniu na swoje urodziny i zaniosłam do pracy. Chyba nie muszę Wam mówić z jaką ogromną przyjemnością obserwowałam jak moim współpracownikom smakuje to ciasto. I przyznam się szczerze, że prawie się spóźniłam na 10:00 do pracy tego dnia, bo rano jeszcze wykańczałam tort,a potem jeszcze zdjęcia. Ale byłam na styk,a mieszkam kilometr od szkoły 🤣 na szczęście się wyrobiłam, ciasto doniosłam całe i odbierałam życzenia 🥹 

A Wam jak się podoba to ciasto? Ja jestem z niego dumna 😄

Udanego weekendu 🫶🫶🫶




Biszkopt:

3 jajka 

6 łyżek cukru 

3 łyżki mąki ziemniaczanej 

3 łyżki mąki pszennej 

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Czekoladowe kulki:

360 g suchych ciastek - biszkopt, babka, herbatniki czy biszkopty 

60 go masła 

100 g dżemu truskawkowego 

20 g kakao 

50 ml mleka 

1 łyżeczka cynamonu mielonego 

Masa maślankowa:

750 ml maślanki 

250 g ricotty 

1 puszka moreli 

7 łyżek cukru pudru 

55 g żelatyny 

Dodatkowo:

75 g małych biszkoptów 

50 g gorzkiej czekolady 

35 g białej czekolady 

Cukierowe perełki 


Tortownica 22 cm

Biszkopt:

Do misy robota przełożyć jajka i cukier i ubijać aż masa będzie jasna i puszysta.

W małej miseczce wymieszać mąki z proszkiem do pieczenia i przesiać do jajek. Ostrożnie wymieszać. 

Przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 180 st około 30 -35 minut,do suchego patyczka.

Wyjść i ostudzić.

Czekoladowe kulki:

Wszystkie ciastka jakie posiadamy zmielić w malakserze lub blenderze z ostrzami, przełożyć do miski.

Dodać kakao i wymieszać. Dodać pozostałe składniki ( masło rozpuścić) i dokładnie wyrobić na kleistą masę. Uformować kulki wielkości orzecha włoskiego i wstawić do lodówki.

Masa maślankowa:

Żelatynę namoczyć w 4 łyżkach wody. Odstawiać do napęcznienia. Następnie rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofali. Ostudzić.

Morele odsączyć ( zalewę zachować)* przełożyć do miski i zmiksować z maślanką, cukrem i ricottą.

Do żelatyny dodać trochę masy i wymieszać do połączenia. Następnie stopniowo dodawać do masy maślankowej i mieszać dokładnie aby nie było grudek.

Składanie:

Biszkopt ułożyć na parterze, zapiąć obręcz i zabezpieczyć folią rantowa. Wlać 2 chochle masy maślankowej i ułożyć kulki. Wstawić do lodówki na 10 minut. 

Następnie ostrożnie wylać resztę masy i wstawić do lodówki na całą noc.

Następnego dnia zdjąć obręcz tortownicy. Ułożyć biszkopty na górze i udekorować rozpuszczonymi czekoladami ( każdą osobno rozpuścić) i obsypać perełkami ( opcjonalnie). Wstawić do lodówki na pół godziny. Smacznego.


* Zalewę wykorzystałam do takiego przepisu: Klik












środa, 14 stycznia 2026

Śledzie z warzywami w zalewie pomidorowej ( zero waste)

Dzień dobry 🙂 

W zeszłym tygodniu rozpoczął się karnawał i może ktoś z Was planuje imprezkę z tego tytułu, ale nie wie co zaserwować gościom. W tej sytuacji ja śpieszę Wam z pomocą. Polecam śledzie z warzywami w zalewie pomidorowej. U mnie pomysł powstał z potrzeby zużycia różnych pootwieranych produktów, które były w lodówce po świętach. I zrobiłam coś czego do tej pory w przypadku przygotowywania śledzi nie zrobiłam. Pewnie zastanawiacie się o czym mówię. Otóż chodzi mi o olej. Do tej pory olej, który był w paczce ze śledziami wyrzucałam a do zalewy używałam oleju z szafki kuchennej. Tym razem postanowiłam wykorzystać i śledzie i olej. Takie rozwiązanie nie obciążyło smakiem dania a ja zaoszczędziłam 75 ml dobrego oleju . Niby nic, ale w sumie za wszystko płacimy to czemu by marnować nasze ciężko zarobione pieniądze. Zgadzacie się ze mną? Danie sycące, ale niezbyt ostre w smaku. Myślę że sprawdzi się i na imprezę czy na spokojną kolację. Serdecznie polecam 🙂

Wszystkiego dobrego 🌻




1 opakowanie śledzi w oleju - porcja 460 g czyli 5 płatów śledziowych 

12 zielonych oliwek 

2 ogórki kiszone 

1 papryka grillowana z oliwą


Zalewa pomidorowa:

75 ml oleju ( ze śledzi)

200 g przecieru pomidorowego 

50 g koncertu pomidorowego 

50 g ketchupu łagodnego *

250 ml wody 

100 ml octu

3 liście laurowe 

Po 4 ziela angielskie i goździki 

1 duży ząbek czosnku 

3 średnie cebule

2 łyżki cukru 

Szczypta chilli 


Cebulę pokroić w piórka, czosnek w plasterki.

Do rondelka przełożyć wszystkie składniki salsy, dodać cebulę i zagotować. Gotować przez 7 minut. Zdjąć z ognia i ostudzić.

Śledzie osuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić na 4-5 kawałków. Przełożyć do miski. Dodać pokrojonego w plasterki ogórka kiszonego.

Oliwki pokroić na 3 części a paprykę w kostkę. Dodać do śledzi. Wymieszać.

Zalać zalewą i dokładnie wymieszać. Wstawić do lodówki na dobę. Smacznego.


* Można oczywiście użyć jednego rodzaju ketchupu,ja miałam końcówki obu więc chciałam je dobrze wykorzystać.








poniedziałek, 12 stycznia 2026

Pszenny chleb na żytnim zakwasie + przepis na zakwas

Dzień dobry 🙂 

Pora zacząć regularnie publikować posty. Póki co przyjęłam założenie, że będę robić wpisy poniedziałek, środa i piątek. Do tego na Waszych blogach będę w tygodniu roboczym czyli od poniedziałku do piątku,a w weekend będzie czasem bez zerkania do sieci. Mam nadzieję że to podstawienie mi wyjdzie, ale to życie pokaże 😉. Tym bardziej że najbliższe tygodnie będę pracowała z córcią nad przygotowaniem do egzaminów. Ale spokojnie mam póki co zgromadzonych 66 wpisów, więc nawet nie będzie czasu na gotowanie to i tak nie zostawię Was bez przepisów 😁

Dziś zapraszam Was na chlebek na zakwasie. W końcu udało mi się go zrobić. Kilka lat temu miałam aktywnych zakwas, potem przeprowadzka do Poznania i gdzieś w tym ferworze mi przepadł... potem próbowałam kilka razy powołać go do życia, ale jakoś nie wychodziło. W końcu zmobilizowałam się po przeczytaniu wpisu Agi z Agusiowe Smakołyki i nastawiłam zakwas. Niestety znowu nie wyszło... ale tym razem się nie poddałam. Poczytałam trochę i zabrałam się za kolejną partię. Tym razem zrobiłam mu pokoik u mojej młodszej córki bo ona ogrzewa swój pokój na maxa i bardzo ciepło w nimi jest. I w końcu po 5 dniach coś drgnęło. Dałam mu jeszcze 2 dni na rozrost a potem upiekłam pierwszy chleb, którym się dzielę z  Wami 😀 teraz zakwas dokarmiam sobie raz w tygodniu i jakoś się polubiliśmy. A jak u Was w tym temacie? Macie zakwas czy nie korzystacie z takowego wynalazku do pieczenia pieczywa? A może temat własnego zakwasu jest dla Was obojętny? Dajcie znać w komentarzach 🙂 

Serdecznie zapraszam na przepis i udanego tygodnia życzę 🌸 




Zakwas:

30 g wody przegotowanej o temperaturze 40 stopni 

30 g mąki żytniej typ 2000


Chleb:

200 g zakwasu 

550 g mąki typ 680

1 łyżka cukru 

1 łyżeczka soli 

1 opakowanie drożdży instant 

Ok. 300 ml wody 


Zakwas :

Do wyparzonego litrowego słoika przełożyć wodę i mąkę, wymieszać. Przykryć ściereczką, zabezpieczyć gumką recepturką. Odłożyć w ciemne miejsce na 24 godziny.

Przez kolejne 5-6 dni dokarmiamy zakwas o tej samej porze tą samą ilością mąki i wody.

Po tym czasie dodajemy kolejną porcję wody i mąki i po kilku godzinach po dokarmianiu możemy upiec chleb.

Resztę zakwasu przełożyć do innego wyparzonego słoja,zakręcić:

* wstawić do lodówki. Dokarmiać co tydzień ( jeśli pieczenie chleba odbywa się tylko raz w tygodniu). 

* Dokarmiać co drugi dzień gdy pieczenie odbywa się częściej.


Chleb:

Do miski przełożyć mąkę. Dodać sól i cukier. Wymieszać. Dodać drożdże i ponownie wymieszać. 

Przełożyć zakwas i dobrze wymieszać.

Stopniowo dodawać wodę i wyrabiać ciasto. Powinno być elastyczne i gładkie. 

Keksówkę wysmarować masłem. 

Ciasto uformować w zgrabny bochenek - ciasto rozpłaszczyć ( dłonią) następnie zrolować i końce zawinąć pod spód.

Przełożyć do keksówki, delikatnie przykryć folią i wstawić do lodówki na 24 godziny.

Po tym czasie wyjąć ciasto z lodówki na godzinę przed pieczeniem. Piekarnik rozgrzać do 200 st. Chleb naciąć przez środek i wstawić do piekarnika. Piec około 50 minut. Wyjąć, ostudzić na kratce. Smacznego.








poniedziałek, 5 stycznia 2026

Podsumowanie roku i 800-setny wpis

Dzień dobry. Za nami prawie pierwszy tydzień nowego roku, więc pora pokusić się o podsumowanie ubiegłego roku. W sumie robię takie podsumowanie roczne po raz pierwszy i nie do końca wiedziałam jak się za to zabrać. Zrobiłam je więc po swojemu bez zerkania jak robią to inni blogerzy. Jeśli jesteście ciekawi jak to mi wyszło, serdecznie zapraszam dalej 🤩

Zdjęcie poniżej jest pożyczone z sieci, cała reszta fotek to moja inwencja twórcza 😉



W 2025 roku powołałam do życia 150 wpisów. Przeważająca większość tych postów -86 %- to wpisy kulinarne. Pozostałe 14% to podsumowania poszczególnych miesięcy ( od marca do grudnia),a także naszych wyjazdów i wakacyjnych wyjść w naszym mieście.
Spośród wpisów kulinarnych, tak dla własnej wiedzy wyodrębniam sobie sześć kategorii przepisów,a są to:
  • Pieczywo - w ubiegłym roku opublikowałam 6 pomysłów na ten wypiek.
  • Słodkie - nazwa jak najbardziej ogólna,w skład wchodzą ciasta, rolady, desery bez pieczenia,muffinki  czy pieczywo drożdżowe nie będące chlebem czy bułkami. Tych pomysłów w 2025 roku było 43.
  • Dania wytrawne - to także pojęcie ogólne: zupy, gulasze, mięso, pierogi, sałatki czyli przystawki itd..Okazuje się, że to najliczniejsza grupa spośród opublikowanych przepisów bo 51 takich wpisów było.
  • Torty - w całym 2025 roku przygotowałam ich 8. I mam tutaj na myśli torty z prawdziwego zdarzenia a nie wszelkie a'la torciki...
  • Koktajle - tych było 13. Myślę że to mniejsza liczba niż w 2024 gdy byłam na diecie, ale nie sprawdzałam tego.
  • Ciastka - ostatnia grupa i tych przepisów było 10.
Samej mi trudno orzec czy to dużo czy mało przepisów...a Wy jakie macie zdanie na ten temat? 

Do wyżej wspomnianych wpisów było 8 wpisów podsumowujących dany miesiąc, nazwałam te wpisy:"...w obiektywie". I muszę tutaj od razu zauważyć, że wpisy te cieszą się całkiem sporym zainteresowaniem co bardzo mnie cieszy. I serdecznie dziękuję za każdą obecność 😘
I ostatnia kategoria wpisów to nasze rodzinne wyjazdy i wyjścia do muzeów w naszym pięknym Poznaniu. W ubiegłym roku udało się nam zrealizować sześć wyjazdów,z czego trzy do miejsc w których jeszcze nie byliśmy. Do tego był wypad do Gdyni i oczywiście dwa razy do naszego ukochanego Darłówka 😉 

W podziale na poszczególne miesiące wpisy układały się tak:
  • Styczeń -13 wpisów 
  • Luty -7 wpisów ( te dwa pierwsze miesiące zawsze są takie skromne lub były takie skromne przez moją poprzednią pracę. Na przełomie tych miesięcy było zawsze znacznie więcej korespondencji do dostarczenia i trudno było wykrzesać siły)
  • Marzec - tylko 8 wpisów...w tym przypadku to głównie choroba młodszej córki dała nam popalić. Przez ponad 2 tygodnie utrzymywał się brzydkie katar i metody naszej pani pediatry nie przynosiły skutku...gdy zrezygnowana poszłam do innego lekarza okazało się że to już mocno nadziębione zapalenie zatok i potrzebny był antybiotyk. Na szczęście okazał się skuteczny. A po wszystkim trzeba było jeszcze brać broncho vaxom, ale jakoś z tego wyszliśmy 💪
  • Kwiecień - 18 wpisów - zawsze w te w świąteczne miesiące mam więcej wpisów i pomysłów. Grudzień dopiero jest świetnym przykładem na tą tezę.
  • Maj - 6 wpisów 
  • Czerwiec -4 wpisy ( maj i czerwiec to te dwa miesiące,w których myślałam że muszę się pożegnać z blogiem, ponieważ będę potrzebowała więcej czasu Abu uczyć się z córką. Obiecała że sama się ogarnie i ja mogłam wrócić do swojej pasji.
  • Lipiec - 17 wpisów. Lato to czas gdy można więcej poszaleć w kuchniach,bo mimo wszystko mniej jest tych obowiązków.
  • Sierpień - od kilku lat to nasz miesiąc na długi urlop. Wyjeżdżamy wtedy na 10-14 dni i wtedy nie piekę,nie gotuje i nie bloguje. Co oczywiście nie jest łatwe 🤣
  • Wrzesień - 16 wpisów. I muszę przyznać, że jestem zaskoczona, że udało mi się tyle dodać postów,bo zapewnie pamiętacie, że w tym miesiącu byłam pracownikiem w dwóch różnych firmach. I biegłam z jednej pracy do drugiej.
  • Październik - wpisów 12. To miesiąc gdy już przeszłam do nowej pracy i musiałam się przestawić na pracę na zamiany i do tego dopadło mnie paskudne przeziębienie więc i sił 8 pomysłów nie było za dużo. Ale tort z okazji urodzin Daruni musiał być 🤩
  • Listopad - 15 wpisów. Można powiedzieć że taki umiarkowany miesiąc pod względem wpisów. 
  • Grudzień- 25 postów! Pod względem ilości postów w grudniu to grudzień 2023 roku był taki sam, też 25 sztuk. Ja ogromnie uwielbiam okres bożonarodzeniowy i po chwilowej pustce pomysły same się pchają do głowy.
Poniżej mała galeria tego co ugotowałam i upiekłam w 2025 roku. Serdecznie zapraszam domu galerii.























































Kolejna porcja zdjęć to nasze wyjazdy. W ubiegłym roku udało się nam pojechać do Międzyzdrojów i Krynicy Morskiej. Obok Helu, który odwiedziłyśmy w 2024 roku były to miejsca, które bardzo chciałam odwiedzić. A w maju wybraliśmy się tylko we dwoje z mężem na weekendowy wypad do Karpacza. Z okazji 20 rocznicy ślubu,tak sobie pomyślałam że tak symbolicznie zdobędziemy górki szczyt wspólnie,bo do tej pory razem w górach nie byliśmy. I był to naprawdę piękny wypad. Był to też pierwszy wyjazd we dwoje od 16 lat, czyli odkąd urodziły się nasze córki nie udało się nam wyrwać tylko we dwoje.































I jeszcze na zakończenie tego i tak długiego wpisu, chciałabym się pochwalić, że ten konkretny wpis jest 800 setnym wpisem na moim blogu. Prawie 5 lat zajęło mi opublikowanie takiej ilość postów. Piszę prawie,bo równe 5 lat będzie 29 stycznia. Mam zgromadzone w kopiach roboczych jeszcze ze 40 przepisów, kolejne z 5 czeka na napisanie a jeszcze kolejne kłębią się w głowie. Myślę więc, że jeszcze popchnę ten wózek, ale chyba muszę pomyśleć o częstotliwości wstawienia wpisów... bo w tego chwili to wygląda tak, że dużo czasu spędzam w kuchni, potem dużo czasu na pisaniu i tak naprawdę od kilkunastu miesięcy jestem w sporym pędzie... chyba od czasu pakowania się do przeprowadzki, więc będzie to już z 16/17 miesięcy... ale nie martwcie się ja tak piszę,a potem mój syndrom niespokojnych rąk ( jak mówi o mnie bliska koleżanka 😁) nie daje mi spokoju i znów wpisy będę 3- 4 razy w tygodniu...
Póki co serdecznie dziękuję za każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Naprawdę to doceniam i jest to dla mnie ważne. To dla Was i dzięki Wam tworzę przepisy i chcę być w tym coraz lepsza, chociaż czasem z naprawdę marnym skutkiem mi to wychodzi 😱
Po raz kolejny życzę Wam wszystkiego najlepszego w nowym roku i liczę że przejdziemy przez ten rok razem. Gorąco Was pozdrawiam i ściskam 😘 
Monika