wtorek, 1 września 2026

Sierpień '26 w obiektywie

Dzień dobry 🙂 

I zaczyna nam się rok szkolny. Moje córki niepocieszone, ale takie odwieczne prawo natury, że we wrześniu zaczyna się szkoła. Ale zanim na dobre się rozkręcimy pokażę Wam co nieco z mojego sierpnia.

Sierpień to głównie masz urlopowy wyjazd. Byliśmy poza domem od 1 do 18 sierpnia. W tym czasie " zahaczyliśmy" o trzy miejscowosci. Za jakiś czas szczegółowo opowiem Wam gdzie byliśmy. Po powrocie do domu, jak już wiecie była góra prania, potem szykowanie wyprawki i w międzyczasie wizyty lekarskie, jedna z Darunia, a dwie z mężem. 

To podsumowanie to głównie zdjęcia. Serdecznie zapraszam dalej 😘

Taką walizkę kupiłam sobie na wyjazd. Jak ją zobaczyłam w sklepie od razu wiedziałam że będzie mi towarzyszyć podczas tegorocznych wakacji 😀



W pierwszej miejscowości w której byliśmy zaobserwowałam ,że motyle bardzo lubią siadać na tej roślinie. Na każdym okazie było ich po kilka osobników. Podszedłam bardzo cicho i udało mi się zrobić zdjęcie.




I piękny las. Dwukrotnie byłam z mężem na porannym spacerze gdy cały kurort spał i można było odetchnąć pełną piersią 






Zdjęcie nieba zrobione w pozycji leżącej 😉




Oczywiście nie mogło zabraknąć dzikiej róży 


A tu przyroda już w drugiej miejscowości 




I takie piękne hortensje były na ośrodku 






I pięknie przebijające się zachodzące słońce pomiędzy drzewami 





To zdjęcie uwielbiam, gdyby było bardziej słonecznie tego dnia to chyba byłoby to najlepsze zdjęcie ze wszystkich jakie zrobiłam podczas tego urlopu 




Takie piękne kwiaty były na ogrodzie w ostatniej miejscowości, w której byliśmy.







Piękne wzburzone morze 




I kolejna porcja kwiatów 




A to już mój " ogródek" na balkonie. Zioła na wiosnę mi się nie przyjęły, więc teraz mam jesienne kwiaty - złocień się nazywają 


I zdjęcia nieba w drodze do pracy,o 5:40 rano 




A poniżej kilka zdjęć zaćmienia Słońca , które miało miejsce 12 sierpnia. Mieliśmy okazję podziwiać to zjawisko z plaży. Takie zdjęcia zrobiła moja Martynka!








A to moje zdjęcia. Widać że i telefon i talent do zdjęć słabszy 🤣




I oczywiście kilka fotek Naszej Ulubieńcy. Sporo jest tym razem z samochodu 












Tutaj Daruni udało się uchwycić jak się myje 🥹 i słodko widać jęzorek 


A tak siedzieliśmy sobie na tarasie domku


A to moje ulubione zajęcie Belli. Stanęła na transporterze i przyglądała się przez przednią szybę jak mąż wyprowadza samochód z parkingu 😉




Jak zwykle nasz urlop był przechodzony niż przesiedziany.. do tego stopnia, że mąż nabawił się kontuzji i nawet mu kostka spuchła i po powrocie do Poznania do ortopedy trzeba było iść. 
Ja po powrocie do domu byłam u fryzjera,na odświeżeniu koloru i cięcia. W także na pazurkach. Ale już chyba nie będę robić hybrydy. Przez to, że dużo pracuję z wodą,po tygodniu pracy z jednego paznokcia lakier odpadł... dosłownie. O dziwo płytki paznokcia nie uszkodziło. 

Zaraz po powrocie ( w środę) byliśmy że starszą córką na najnowszych filmie o Spider Man. Muszę stwierdzić że bardzo dobrze zrobili ten film. Martynka już w sumie 4 razy widziała ten film w kinie 🤣

W ostatnim tygodniu sierpnia wróciłam do pracy i niestety czekała na mnie niemiła niespodzianka w postaci zmiany godzin pracy... zapewne pamiętacie, że do tej pory pracowaliśmy tydzień na tydzień,6-14,12-20. Od jutra pracujemy przez 4 tygodnie na 13-21 i tylko jeden tydzień 6-14. Przykro mi, że warunki umowy z rozmowy o pracę nie zostały dotrzymane, więc szukam pracy... wiadomo że najlepiej byłoby na jedną zmianę, ale na dwie też będzie dobrze. Ale nie cały czas na popołudniu! Tak się nie da żyć...tak więc czeka mnie kolejne wyzwanie. 

Wrzesień zapowiada się więc dosyć intensywnie... Daria do nowej szkoły,ja szukanie pracy, więc gdy mnie nie było to wiecie jak jest. Na pewno jednak będę zaglądać. 
Udanego i spokojnego września Wam życzę 🥰 

niedziela, 30 sierpnia 2026

Pieczone mini serniczki w stylu zero waste

Dzień dobry 🙂 

Kolejny deser z tego co znalazłam w lodówce i szafkach. Smakowite i całkiem ładne serniczki. Myślę,, że jak przygotujecie je dziś po śniadaniu to spokojnie na deser będzie można się cieszyć takimi maleństwami. Serki oczywiście mogą być naturalne,a truskawki można zastąpić borówkami, morelami czy jagodami i też będzie pysznie! Serdecznie polecam 😀

Spokojnej niedzieli 😍 





150 g serka homogenizowanego truskawkowego 

150 g serka homogenizowanego brzoskwiniowego 

40 g mąki ziemniaczanej 

50 g erytrolu zmielonego na puder 

40 g roztopionego masła 

2 jajka rozm M 

10 małych biszkoptów okrągłych 

3 truskawka+ 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej 



Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Do miski przełożyć serki, dodać jajka oraz erytrol i zmiksować.

Dodać masło, zmiksować. Wsypać mąkę ziemniaczaną i po raz ostatni zmiksować.

Foremkę do muffinek wyłożyć papilotkami i ułożyć po jednym biszkopcie.

Zalać każdy masą serową.

Umyte i osuszone truskawki pokroić w kostkę, wymieszać z mąką ziemniaczaną i układać na wierzchu serniczków po 4-5 kawałków. 

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st na 35 minut. Następnie wyłączyć piekarnik i zostawić uchylone drzwiczki na 10 minut. 

Po tym czasie wyjąć z piekarnika i ostudzić na blacie. Wstawić do lodówki na 5-6 godzin. Smacznego.







sobota, 29 sierpnia 2026

Zapiekanka z muszlami

Dzień dobry 🙂 

Myślę że przyjemniej z trzy razy mówiłam Wam że jesteśmy bardzo makaronowi. Zwłaszcza Darunia. O tą Jej słabość do makaronu wykorzystuje żeby przemycić trochę warzyw do jej diety,bo bardzo mało je warzyw. A jak je rozdrobnię, dodam passatę lub przecier pomidorowy, trochę sera żółtego to wcina wszystko o mówi jakie pyszne. Dlatego też tym razem postawiłam na zapiekane muszle z mięsem i warzywami. Danie niestety nie jest tak fotogeniczne jak jest pyszne!  Naprawdę trudno się powstrzymać od zjedzenia tej smakowitej zapiekanki. Daria poleca więc myślę że to dobra rekomendacja tego obiadu 😉

Udanej soboty 😘 






Farsz:

520 g schabu 

1 cebula 

1 marchewka 

1 mały kawałek selera 

2 ogórki kiszone 

1/5 sałaty masłowej 

250 g brązowych pieczarek 

1 puszka pomidorów 

3 łyżki oleju 

Sól pieprz do smaku 

1 łyżeczka suszonego oregano 

Sos pomidorowy:

165 g koncertu pomidorowego 

700 ml wody 

75 ml śmietany 30%

75 g sera liliput 

125 g sera provolone 

Dodatkowo:

28 muszli makaronowych 


Makaron ugotować aldente. Odcedzić, przelać zimną wodą i ostudzić.

Mięso zmielić w maszynce do mięsa wraz z cebulą.

Marchewkę,seler, pieczarki i sałatę rozdrobnić w malakserze lub w blenderze z ostrzami. 

Do garnka przełożyć olej, rozgrzać i dodać mięso. Gdy mięso straci różowy kolor dodać rozdrobnione warzywa . Następnie zmiksować pomidory i dodać do garnka. Dusić całość do miękkości. 

W międzyczasie ogórki kiszone zetrzeć na tarce o grubych oczkach i dodać do garnka. Doprawić do smaku i po raz ostatni zagotować. Zdjąć z ognia i ostudzić.

700 ml wody zagotować i wymieszać z koncertem oraz śmietaną. Doprawić solą i zostawić do ostygnięcia.

Do muszli makaronowych obficie nałożyć farsz. 

Na dno formy wylać odrobinę sosu i ułożyć muszle ( dosyć ciasno). Ja użyłam dwóch niedużych form.

Do reszty sosu dodać zmielony ser liliput oraz provolone i wymieszać. Wylać na muszle.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st ( pod przykryciem) i zapiekać przez 25 minut. Następnie zdjąć przykrycie i zapiekać jeszcze 15 minut. Smacznego.