piątek, 24 lipca 2026

Rolada biszkoptowa z kremem jagodowym i 900 post

Dzień dobry 🙂 

Dziś publikuję 900 wpis na blogu. Czyli do pełnego tysiąca już coraz bliżej. Ciekawe czy zdarzy się to przed nowym rokiem? Ostatnie sto wpisów zrobiłam w trochę ponad 7 miesięcy...

Na tak zacny post musi być wyjątkowy przepis. Dlatego zapraszam Was na roladę biszkoptową z kremem jagodowym. Rolada jest stosunkowo prostym pomysłem. Wystarczy pamiętać, aby biszkopt zaraz po wyjęciu z piekarnika zrolować wraz ze ściereczką i dać mu tak odpocząć. A potem to już krem według gustu. Zawsze wychodzi pysznie i bardzo dekoracyjnie. Ja jak zwykle trochę oszukałam przy biszkopcie, bo zamiast dać 8 łyżek cukru dałam 5 . Biszkopt jest może trochę mniej puchaty, ale nadal pyszny 😁

Mam do Was maleńką prośbę - napiszcie proszę co sądzicie o zdjęciach które zamieszczam. Chodzi mi o zdjęcia dotyczące przepisów. Czy nie są za pstrokate ? Czy dekoracje i tło odwracają uwagę od najważniejszego czyli ugotowanego lub upieczonego dania? Pewnie się zastanawiacie skąd to pytanie...otóż do tej pory byłam nawet zadowolona ze swoich zdjęć. Zawsze staram się aby były kolorowe i ładnie skomponowane. Zdjęcia tej rolady zrobiłam z innymi dodatkami i przesłałam do koleżanki z pracy. I gdy dostałam od niej pytanie czy takie zdjęcie wstawiłam na bloga, odpowiedziałam że jeszcze nie,ale wkrótce wstawię. Zapytałam dlaczego pyta i dostałam odpowiedź,ze za dużo się dzieje na tych zdjęciach. Za dużo kolorów i trudno się skupić, na tym co najważniejsze czyli na roladzie. Zmieniłam więc zdjęcie a teraz proszę Was i opinię. Proszę nie bójcie się być szczere, chcę aby blog był przyjemny dla oka, więc może muszę wprowadzić zmiany? Może to co mnie się wydaje ładne wcale takie nie jest. Chcę aby blog zwracał uwagę jakością a nie przesadą ...Będę wdzięczna za każdą opinię 😘

Udanego weekendu 🥰 








Biszkopt:

4 jajka rozm L

80 g mąki pszennej 

80 g mąki ziemniaczanej 

80 g drobnego cukru 

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Szczypta soli 

Krem:

200 g mrożonych jagód 

2 łyżki wody 

10 g żelatyny+ 1 łyżka wody 

10 g mąki ziemniaczanej+ 2 łyżki wody 

330 ml śmietany 30%

3 łyżki erytrolu zmielonego na puder lub 2 łyżki cukru pudru 

1 śmietan-fix 


Biszkopt:

Białko oddzielić od żółtek. Białka wstępnie ubić. Następnie dodawać po łyżce cukier i ubijać aż się rozpuści. Do ubitych białek dodawać po 1 żółtku. Na koniec przesiać obie mąki z proszkiem do pieczenia. 

Blachę od piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i wylać ciasto. Wyrównać i piec w 180 st około 10-12. Wyjąć i ostrożnie przełożyć na czystą ściereczkę. Zdjąć papier i wraz ze ściereczką zrolować. Zostawić do ostygnięcia.

Krem jagodowy:

Żelatynę namoczyć w wodzie i odstawić na bok.

Do rondelka przełożyć jagody, dodać wodę i ugotować do miękkości ( nie wszystkie owoce muszą się rozpaść).  Dodać mąkę ziemniaczaną wymieszaną z wodą, gotować cały czas mieszając. Gdy masa zgęstnieje zdjąć z ognia i dodać żelatynę, dokładnie wymieszać do rozpuszczenia.

Zostawić do ostygnięcia.

Następnie śmietanę ubić na sztywno z erytrolem i zagęstnikiem do śmietany. 

Do ubitej kremówki dodać frużelinę jagodową i dokładnie wymieszać.

Wykonanie:

Biszkopt rozwinąć. Nałożyć krem ( 1/3 odłożyć na bok). Rozsmarować i zrolować ponownie. Nałożyć krem na wierzch i opcjonalnie udekorować malinami i borówkami. Wstawić do lodówki na 4-5 godzin. Smacznego.























A takie zdjęcia były wcześniej 



czwartek, 23 lipca 2026

Pierogi z jagodami i słodką bułką tartą

Dzień dobry 🙂 

Zapraszam Was na klasykę kuchni letniej czyli pierogi z jagodami. Do ubiegłego roku tylko ja jadłam pierogi z owocami. Ale podczas zeszłorocznego urlopu Martynka zapałała miłością do pierogów z truskawkami. Ostatnio nabyłam u koleżanki 4 litry jagód leśnych, więc teraz mam co przerabiać 😉 i w sobotę zrobiłam właśnie pierogi z jagodami dla siebie i Martynki. Mąż na dyżurze,a dla Daruni zrobiłam ruskie ( oczywiście bez cebuli 😁) i my objadłyśmy się tymi pierogami jak bąki 😉 A jak to jest u Was? Jesteście zwolennikami pierogów z owocami czy jest to dla Was profanacją pierogów? Dajcie proszę znać w komentarzach. 

Udanego czwartku 😘 




600 g mąki pszennej 

Ok. 250 ml gorącej wody 

3 łyżki oleju 

1 łyżeczka soli 

400 g mrożonych jagód 

15 g mąki ziemniaczanej 

15 g cukru 

Dodatkowo:

1 łyżka masła 

1 łyżka cukru 

3 łyżki bułki tartej 


Do dużej miski przełożyć mąkę, sól olej i wodę. Zagnieść gładkie i jednolite ciasto. Odłożyć na 30 minut na blat ( przykryć ściereczką).

Po tym czasie podzielić ciasto na trzy części i każdą rozwałkować na placek ( trochę grubszy niż zwykle do pierogów). Pokroić na kwadraty, albo radełkiem albo kwadratową foremką. 

W misce wymieszać jagody z cukrem i mąką. Teraz należy pracować szybko.

Na kwadrat ciasta nałożyć łyżkę jagód i zlepiać pierogi ( zlepić najpierw przebiegłe rogi a potem resztę).

Gotować w osolonym wrzątku 3 minuty od wypłynięcia. Wyjmować łyżką cedzakową.

Na patelnię dać masło i cukier. Włączyć ogień i powoli rozpuścić masło z cukrem. Następnie dodać bułkę tartą i całość wolno podsmażać aż bułka nabierze ładnego bursztynowego koloru.

Na talerz przełożyć pierogi i obficie posypać bułką tartą. Smacznego.












środa, 22 lipca 2026

Udka w sosie curry po polsku

Dzień dobry 🙂 

Chyba wspominałam kilkukrotnie, że jak mięsko jest w sosiku, to moje latorośle nie marudzą i chętnie zjadają taki obiad. Tymczasem razem postawiła na uda z kurczaka ( bez skóry) w sosie curry. Ale przygotowanie na polska nutę, bo nie dodałam mleczka kokosowego bo musiałabym uciekać przez balkon ( a tam kotowa siatka 🤣🤣🤣) . Zrobiłam swoją wersję i pięknie obiad został zjedzony co bardzo mnie uradowało 😁

Udanej środy 😘 




9 udek z kurczaka 

1 łyżeczka curry w proszku 

1/3 łyżeczki kurkumy 

1/2 łyżeczki białego pieprzu 

1/2 łyżeczki czosnku granulowanego 

Sól do smaku 

1 łyżka masła ( czubata)

1 łyżka oleju 

1 czubata łyżka mąki 

50 ml śmietany 30%

1 litr wody 




W miseczce wymieszać wszystkie przyprawy. Z ud zdjąć skórę.

Dokładnie oprószyć mięso z każdej strony. Odłożyć na godzinę.

Po tym jak w dużym rondlu rozgrzać masło i olej. Obsmażać mięso partiami.

Ponownie włożyć do rondla wszystkie kawałki mięsa, coraz wodę i zagotować. Zmniejszyć ogień i dusić do miękkości.

Gdy to nastąpi, mąkę wymieszać z odrobiną wody. Do tej zaklepki dodać chochlę wywaru oraz śmietanę. Dokładnie tak. 

Przelać do sosu i zagotować. W razie konieczności doprawić solą. Smacznego.











wtorek, 21 lipca 2026

Koktajl z gotowanego arbuza

Dzień dobry 🙂 

Miałam pecha i kupiłam wyjątkowo niesmacznego arbuza... takiego naprawdę ble...a już trochę mnie znacie i wiecie, że nie znoszę wyrzucania jedzenia. Zaczęło się więc główkowanie co z nimi zrobić. I pomyślałam o koktajlu. Ale chciałem go w trochę innej wersji, więc obgotowałam arbuza i dopiero zrobiłam koktajl. Do tego truskawki i skyr i wyszło apetyczne drugie śniadanie do pracy 💪

Udanego wtorku 😘 




370 g arbuza 

160 g truskawek 

250 g skyru naturalnego 

2 łyżki erytrolu 



Arbuza pokroić w dużą kostkę ( bez skóry), przełożyć do rondelka. Dodać 2 łyżki wody i erytrol. Zagotować. Zmniejszyć ogień i ugotować do miękkości. Zdjąć z ognia i ostudzić.

Arbuza ,truskawki i skyr przełożyć do wysokiego dzbanka i zmiksować na gładko. Porządnie schłodzić w lodówce. Smacznego.











poniedziałek, 20 lipca 2026

Chlebek bananowy z jagodami ( bez cukru)

Dzień dobry 🙂 

Zaczynamy kolejny tydzień wakacji. A jaki owoc kojarzy się z pełnią lata??? Jagody oczywiście! Znajoma mojej koleżanki z pracy jest specjalistą w zbieraniu leśnych jagód. I dzięki temu stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch litrów jagód. I bardzo zachciało mi się jakiegoś ciasta z jagodami. A że miałam także dużo bardzo dojrzałych bananów to pomyślałam o chlebku bananowym z jagodami. Moja wersja jest taka trochę fit, bo bez białego cukru,z odrobiną mąki pełnoziarnistej. Ale można przygotować w wersji tradycyjnej, wtedy będzie na pewno bardziej puszysty. Chociaż moja wersja bardzo smakowała mojej starszej córce i jej koleżankom więc taka lżejsza wersja też nie jest zła. Ten kształt nie jest zamierzony. Piekłam w keksówce, ale tak na dziko sobie wyrósł 😁

Serdecznie zapraszam na przepis i udanego tygodnia Wam życzę 🥰 😘 😘 




3 duże dojrzałe banany- u mnie 335 g gram po obraniu ze skórki 

150 g mąki pszennej 

150 g mąki pszennej pełnoziarnistej ( lub tylko 300 g mąki pszennej)

1 łyżeczka proszku do pieczenia 

1 łyżeczka sody 

2 jajka w temperaturze pokojowej 

200 g serka wiejskiego lekkiego w temperaturze 

100 g margaryny wegańskiej lub 100 g zwykłego masła 

165 g jagód+ 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej 

50 g erytrolu lub cukru 



Margarynę rozpuścić i ostudzić.

Do dużej miski przełożyć kawałki bananów, jajka, serek wiejski, margarynę oraz erytrol. Zmiksować na gładko.

W mniejszej misce wymieszać obie mąki z proszkiem i sodą. 

Dodać do mokrych składników i wymieszać dokładnie łyżką, aby nie było widać mąki.

Jagody ostrożnie wymieszać z mąką ziemniaczaną i przełożyć do ciasta. Delikatnie wymieszać.

Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć ciasto. Piec w 190 st około 45-55 minut, do suchego patyczka. 

Wyjść i ostudzić. Uwolnić z formy. Opcjonalnie oprószyć erytrolem zmielonym na puder. Smacznego.
















sobota, 18 lipca 2026

Lipcowy weekend w Sarbinowie

Dzień dobry 🙂 

Dziś zapraszam na relację z krótkiego pobytu w Sarbinowie. Ale i tak był dłuższy niż ten w Świnoujściu. Wzięłam poniedziałek wolny i właśnie tego dnia około południa byliśmy w domu. Tak więc cały weekend byliśmy nad morzem. Pogoda nie była tak boska jak na poprzednim wyjeździe, ale i tak była łaskawa bo popadało tylko w niedzielę w godzinach porannych. Było za to bardzo wietrznie...w piątek wieczorem gdy dotarliśmy na miejsce,w aplikacji pogodowej było pomarańczowe ostrzeżenie przed silnym wiatrem. I naprawdę mocny był wiatr. Podczas weekendu było tylko żółte ostrzeżenie więc dało się spacerować, chociaż na kąpiel w morzu nie było szans,na co liczyli mój mąż i starsza córka. 

Na temat miejsca noclegowego nie będę się wypowiadać bo było bardzo kiepsko. Po raz pierwszy coś takiego mi się przytrafiło...nadmienię tylko, że dali nam okazję na kupno kart i dużo z dziećmi w te karty graliśmy...

A teraz zapraszam na przegląd zdjęć 🤗



Takie morze staliśmy w sobotę o 9:45 gdy pierwszy raz wyszliśmy pospacerować.






Te barierki, które widać na zdjęciu są na promenadzie. Promenada ciągnie się na długości 1,2 km i z tego co wyczytałam na powstała na kamiennym murze, który został wybudowany w 1910 roku, aby ochronić miasteczko przed zalewaniem przez fale. Obecna promenada została oddana do użytku w 2013 roku. Po jednej jej stronie są kawiarenki, lodziarnie i sklepiki z pamiątkami a z drugiej plaża i nasz cudowny Bałtyk!













Widok na kościół pw. Wniebowzięcia NMP 


Tutaj zdjęcia z plaży w sobotę popołudniu gdy się nieco wypogodziło i wyszło trochę sloneczka 






Widok na kościół z ulicy Nadmorskiej 



A te dwa zdjęcia są z niedzielnego wieczornego spaceru 




A tak to wygląda na mapie 


W sobotnie popołudnie wybraliśmy się na spacer do Chłopów. Wieś oddalona niecałe 2 km od Sarbinowa. W jedną stronę szliśmy alejką wśród drzew,a wracaliśmy plażą brodząc w wodzie. I o dziwo nie była bardzo zimna,a że ja jestem zmarzluch to mnie bardzo często jest zimno 🤣








Te dwa poniżej zrobione zdjęcia są z molo w Chłopach. Jest to nie duża,90 metrowa konstrukcja. Są dwa poziomy. Na górze urzędują spacerowicze a dolny jest dla rybaków,gdy rozładowują swój połów. Na początku mola jest wędzarnia gdzie można zjeść świeżo uwędzoną rybkę. Zapach drewna z wędzarni jest obłędny!




Kutry rybackie na przystani rybackiej. Są wciągane na brzeg za pomocą liny. Gdy byliśmy kilka lat temu na krótkim wypadzie w Chłopach to mieliśmy okazję zobaczyć ten proces... lina bardzo często się zrywa bo jest taka napięta...




 Widok na kutry i molo od lewej strony 


A tak nasz spacer wyglądał na mapie 
 


W związku z tym że to blog kulinarny to nie może zabraknąć jedzonka 😉

Pizza dla mnie i męża na kolację...tzn taki był plan że dla męża też, ale córki trochę go zmieniły...


A oto powód zmiany planów kolacyjnych Taty 🤣 córy zamówiły sobie hit- dogi z grillowaną kiełbaską. Daruśka ugryzła dwa razy i po minie widzieliśmy z mężem, że nie dokończy tego posiłku. Mąż przejął więc hot - doga a Daria zjadła ze mną pizzę. Martynka była bardziej wytrwała i zjadła ponad połowę tego giganta 💪


A tutaj delektuje się lodami sarbinowskimi ( wiem redukcja itd...) ale kocham lody,a jeden to przecież nie wielki grzech. Lody są waniliowo - jagodowe. I ta jagodowa część naprawdę znakomita!


 
A tutaj obiad - schab po marynarsku - schab z cebulką, pieczarkami i serem żółtym. Do tego pyrki gotowane i surówka. I porcja nie do przejedzenia... wzięliśmy resztę na wynos 😆

 
I gofer z owocami dla mojej starszej córuchny 🤩


Naleśniki na obiad Martynki 


A ja miałam rybkę 



I ja owiana wiatrem 😉





Pomimo braku iście wakacyjnej pogody jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Byliśmy dużo na spacerach, cały czas razem. Dużo rozmawialiśmy, śmieliśmy się i graliśmy w karty. Bardzo mi z tym dobrze było. Martynka w przyszłym roku latem będzie miała 17,5 roku więc kto wie czy będzie chciała z nami tak często wyjeżdżać. Darunia na pewno, jesteśmy po diagnozie, która jeszcze do mnie nie dociera, ale dała mi odpowiedzieć na wiele wątpliwości, które miałam w związku z wychowywaniem córki...

Mam nadzieję że zdjęcia się Wam podobały. Jak zwykle są robione telefonem. Czasem mam przebłyski żeby kupić aparat fotograficzny, ale te ceny zwalają mnie z nóg. Wolę za to gdzieś wyjechać z rodzinką. 

Dziękuję że dobrnęliście do końca 😘 

Uściski 😘