czwartek, 23 lipca 2026

Pierogi z jagodami i słodką bułką tartą

Dzień dobry 🙂 

Zapraszam Was na klasykę kuchni letniej czyli pierogi z jagodami. Do ubiegłego roku tylko ja jadłam pierogi z owocami. Ale podczas zeszłorocznego urlopu Martynka zapałała miłością do pierogów z truskawkami. Ostatnio nabyłam u koleżanki 4 litry jagód leśnych, więc teraz mam co przerabiać 😉 i w sobotę zrobiłam właśnie pierogi z jagodami dla siebie i Martynki. Mąż na dyżurze,a dla Daruni zrobiłam ruskie ( oczywiście bez cebuli 😁) i my objadłyśmy się tymi pierogami jak bąki 😉 A jak to jest u Was? Jesteście zwolennikami pierogów z owocami czy jest to dla Was profanacją pierogów? Dajcie proszę znać w komentarzach. 

Udanego czwartku 😘 




600 g mąki pszennej 

Ok. 250 ml gorącej wody 

3 łyżki oleju 

1 łyżeczka soli 

400 g mrożonych jagód 

15 g mąki ziemniaczanej 

15 g cukru 

Dodatkowo:

1 łyżka masła 

1 łyżka cukru 

3 łyżki bułki tartej 


Do dużej miski przełożyć mąkę, sól olej i wodę. Zagnieść gładkie i jednolite ciasto. Odłożyć na 30 minut na blat ( przykryć ściereczką).

Po tym czasie podzielić ciasto na trzy części i każdą rozwałkować na placek ( trochę grubszy niż zwykle do pierogów). Pokroić na kwadraty, albo radełkiem albo kwadratową foremką. 

W misce wymieszać jagody z cukrem i mąką. Teraz należy pracować szybko.

Na kwadrat ciasta nałożyć łyżkę jagód i zlepiać pierogi ( zlepić najpierw przebiegłe rogi a potem resztę).

Gotować w osolonym wrzątku 3 minuty od wypłynięcia. Wyjmować łyżką cedzakową.

Na patelnię dać masło i cukier. Włączyć ogień i powoli rozpuścić masło z cukrem. Następnie dodać bułkę tartą i całość wolno podsmażać aż bułka nabierze ładnego bursztynowego koloru.

Na talerz przełożyć pierogi i obficie posypać bułką tartą. Smacznego.












środa, 22 lipca 2026

Udka w sosie curry po polsku

Dzień dobry 🙂 

Chyba wspominałam kilkukrotnie, że jak mięsko jest w sosiku, to moje latorośle nie marudzą i chętnie zjadają taki obiad. Tymczasem razem postawiła na uda z kurczaka ( bez skóry) w sosie curry. Ale przygotowanie na polska nutę, bo nie dodałam mleczka kokosowego bo musiałabym uciekać przez balkon ( a tam kotowa siatka 🤣🤣🤣) . Zrobiłam swoją wersję i pięknie obiad został zjedzony co bardzo mnie uradowało 😁

Udanej środy 😘 




9 udek z kurczaka 

1 łyżeczka curry w proszku 

1/3 łyżeczki kurkumy 

1/2 łyżeczki białego pieprzu 

1/2 łyżeczki czosnku granulowanego 

Sól do smaku 

1 łyżka masła ( czubata)

1 łyżka oleju 

1 czubata łyżka mąki 

50 ml śmietany 30%

1 litr wody 




W miseczce wymieszać wszystkie przyprawy. Z ud zdjąć skórę.

Dokładnie oprószyć mięso z każdej strony. Odłożyć na godzinę.

Po tym jak w dużym rondlu rozgrzać masło i olej. Obsmażać mięso partiami.

Ponownie włożyć do rondla wszystkie kawałki mięsa, coraz wodę i zagotować. Zmniejszyć ogień i dusić do miękkości.

Gdy to nastąpi, mąkę wymieszać z odrobiną wody. Do tej zaklepki dodać chochlę wywaru oraz śmietanę. Dokładnie tak. 

Przelać do sosu i zagotować. W razie konieczności doprawić solą. Smacznego.











wtorek, 21 lipca 2026

Koktajl z gotowanego arbuza

Dzień dobry 🙂 

Miałam pecha i kupiłam wyjątkowo niesmacznego arbuza... takiego naprawdę ble...a już trochę mnie znacie i wiecie, że nie znoszę wyrzucania jedzenia. Zaczęło się więc główkowanie co z nimi zrobić. I pomyślałam o koktajlu. Ale chciałem go w trochę innej wersji, więc obgotowałam arbuza i dopiero zrobiłam koktajl. Do tego truskawki i skyr i wyszło apetyczne drugie śniadanie do pracy 💪

Udanego wtorku 😘 




370 g arbuza 

160 g truskawek 

250 g skyru naturalnego 

2 łyżki erytrolu 



Arbuza pokroić w dużą kostkę ( bez skóry), przełożyć do rondelka. Dodać 2 łyżki wody i erytrol. Zagotować. Zmniejszyć ogień i ugotować do miękkości. Zdjąć z ognia i ostudzić.

Arbuza ,truskawki i skyr przełożyć do wysokiego dzbanka i zmiksować na gładko. Porządnie schłodzić w lodówce. Smacznego.











poniedziałek, 20 lipca 2026

Chlebek bananowy z jagodami ( bez cukru)

Dzień dobry 🙂 

Zaczynamy kolejny tydzień wakacji. A jaki owoc kojarzy się z pełnią lata??? Jagody oczywiście! Znajoma mojej koleżanki z pracy jest specjalistą w zbieraniu leśnych jagód. I dzięki temu stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch litrów jagód. I bardzo zachciało mi się jakiegoś ciasta z jagodami. A że miałam także dużo bardzo dojrzałych bananów to pomyślałam o chlebku bananowym z jagodami. Moja wersja jest taka trochę fit, bo bez białego cukru,z odrobiną mąki pełnoziarnistej. Ale można przygotować w wersji tradycyjnej, wtedy będzie na pewno bardziej puszysty. Chociaż moja wersja bardzo smakowała mojej starszej córce i jej koleżankom więc taka lżejsza wersja też nie jest zła. Ten kształt nie jest zamierzony. Piekłam w keksówce, ale tak na dziko sobie wyrósł 😁

Serdecznie zapraszam na przepis i udanego tygodnia Wam życzę 🥰 😘 😘 




3 duże dojrzałe banany- u mnie 335 g gram po obraniu ze skórki 

150 g mąki pszennej 

150 g mąki pszennej pełnoziarnistej ( lub tylko 300 g mąki pszennej)

1 łyżeczka proszku do pieczenia 

1 łyżeczka sody 

2 jajka w temperaturze pokojowej 

200 g serka wiejskiego lekkiego w temperaturze 

100 g margaryny wegańskiej lub 100 g zwykłego masła 

165 g jagód+ 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej 

50 g erytrolu lub cukru 



Margarynę rozpuścić i ostudzić.

Do dużej miski przełożyć kawałki bananów, jajka, serek wiejski, margarynę oraz erytrol. Zmiksować na gładko.

W mniejszej misce wymieszać obie mąki z proszkiem i sodą. 

Dodać do mokrych składników i wymieszać dokładnie łyżką, aby nie było widać mąki.

Jagody ostrożnie wymieszać z mąką ziemniaczaną i przełożyć do ciasta. Delikatnie wymieszać.

Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć ciasto. Piec w 190 st około 45-55 minut, do suchego patyczka. 

Wyjść i ostudzić. Uwolnić z formy. Opcjonalnie oprószyć erytrolem zmielonym na puder. Smacznego.
















sobota, 18 lipca 2026

Lipcowy weekend w Sarbinowie

Dzień dobry 🙂 

Dziś zapraszam na relację z krótkiego pobytu w Sarbinowie. Ale i tak był dłuższy niż ten w Świnoujściu. Wzięłam poniedziałek wolny i właśnie tego dnia około południa byliśmy w domu. Tak więc cały weekend byliśmy nad morzem. Pogoda nie była tak boska jak na poprzednim wyjeździe, ale i tak była łaskawa bo popadało tylko w niedzielę w godzinach porannych. Było za to bardzo wietrznie...w piątek wieczorem gdy dotarliśmy na miejsce,w aplikacji pogodowej było pomarańczowe ostrzeżenie przed silnym wiatrem. I naprawdę mocny był wiatr. Podczas weekendu było tylko żółte ostrzeżenie więc dało się spacerować, chociaż na kąpiel w morzu nie było szans,na co liczyli mój mąż i starsza córka. 

Na temat miejsca noclegowego nie będę się wypowiadać bo było bardzo kiepsko. Po raz pierwszy coś takiego mi się przytrafiło...nadmienię tylko, że dali nam okazję na kupno kart i dużo z dziećmi w te karty graliśmy...

A teraz zapraszam na przegląd zdjęć 🤗



Takie morze staliśmy w sobotę o 9:45 gdy pierwszy raz wyszliśmy pospacerować.






Te barierki, które widać na zdjęciu są na promenadzie. Promenada ciągnie się na długości 1,2 km i z tego co wyczytałam na powstała na kamiennym murze, który został wybudowany w 1910 roku, aby ochronić miasteczko przed zalewaniem przez fale. Obecna promenada została oddana do użytku w 2013 roku. Po jednej jej stronie są kawiarenki, lodziarnie i sklepiki z pamiątkami a z drugiej plaża i nasz cudowny Bałtyk!













Widok na kościół pw. Wniebowzięcia NMP 


Tutaj zdjęcia z plaży w sobotę popołudniu gdy się nieco wypogodziło i wyszło trochę sloneczka 






Widok na kościół z ulicy Nadmorskiej 



A te dwa zdjęcia są z niedzielnego wieczornego spaceru 




A tak to wygląda na mapie 


W sobotnie popołudnie wybraliśmy się na spacer do Chłopów. Wieś oddalona niecałe 2 km od Sarbinowa. W jedną stronę szliśmy alejką wśród drzew,a wracaliśmy plażą brodząc w wodzie. I o dziwo nie była bardzo zimna,a że ja jestem zmarzluch to mnie bardzo często jest zimno 🤣








Te dwa poniżej zrobione zdjęcia są z molo w Chłopach. Jest to nie duża,90 metrowa konstrukcja. Są dwa poziomy. Na górze urzędują spacerowicze a dolny jest dla rybaków,gdy rozładowują swój połów. Na początku mola jest wędzarnia gdzie można zjeść świeżo uwędzoną rybkę. Zapach drewna z wędzarni jest obłędny!




Kutry rybackie na przystani rybackiej. Są wciągane na brzeg za pomocą liny. Gdy byliśmy kilka lat temu na krótkim wypadzie w Chłopach to mieliśmy okazję zobaczyć ten proces... lina bardzo często się zrywa bo jest taka napięta...




 Widok na kutry i molo od lewej strony 


A tak nasz spacer wyglądał na mapie 
 


W związku z tym że to blog kulinarny to nie może zabraknąć jedzonka 😉

Pizza dla mnie i męża na kolację...tzn taki był plan że dla męża też, ale córki trochę go zmieniły...


A oto powód zmiany planów kolacyjnych Taty 🤣 córy zamówiły sobie hit- dogi z grillowaną kiełbaską. Daruśka ugryzła dwa razy i po minie widzieliśmy z mężem, że nie dokończy tego posiłku. Mąż przejął więc hot - doga a Daria zjadła ze mną pizzę. Martynka była bardziej wytrwała i zjadła ponad połowę tego giganta 💪


A tutaj delektuje się lodami sarbinowskimi ( wiem redukcja itd...) ale kocham lody,a jeden to przecież nie wielki grzech. Lody są waniliowo - jagodowe. I ta jagodowa część naprawdę znakomita!


 
A tutaj obiad - schab po marynarsku - schab z cebulką, pieczarkami i serem żółtym. Do tego pyrki gotowane i surówka. I porcja nie do przejedzenia... wzięliśmy resztę na wynos 😆

 
I gofer z owocami dla mojej starszej córuchny 🤩


Naleśniki na obiad Martynki 


A ja miałam rybkę 



I ja owiana wiatrem 😉





Pomimo braku iście wakacyjnej pogody jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Byliśmy dużo na spacerach, cały czas razem. Dużo rozmawialiśmy, śmieliśmy się i graliśmy w karty. Bardzo mi z tym dobrze było. Martynka w przyszłym roku latem będzie miała 17,5 roku więc kto wie czy będzie chciała z nami tak często wyjeżdżać. Darunia na pewno, jesteśmy po diagnozie, która jeszcze do mnie nie dociera, ale dała mi odpowiedzieć na wiele wątpliwości, które miałam w związku z wychowywaniem córki...

Mam nadzieję że zdjęcia się Wam podobały. Jak zwykle są robione telefonem. Czasem mam przebłyski żeby kupić aparat fotograficzny, ale te ceny zwalają mnie z nóg. Wolę za to gdzieś wyjechać z rodzinką. 

Dziękuję że dobrnęliście do końca 😘 

Uściski 😘