Dzień dobry 🙂
Dawno mnie nie było i nie jestem pewna czy mam prawo zawracać Wam głowę swoją osobą. Ale spróbujmy. Będzie mi bardzo miło jeśli będziecie mnie nadal odwiedzać.
Wrzesień dosyć mnie emocjonalnie potargał...jak wiecie po powrocie z urlopu dowiedziałam się, że zostają zmienione godziny pracy. Cztery tygodnie popołudniowek i tylko jeden tydzień ranek...w sumie już w pierwszym tygodniu września rozpoczęliśmy walkę o powrót poprzednich zmian. Poszłyśmy całą grupą do Pani Dyrektor prosić o zmianę. Zostaliśmy wysłuchani i zostało czekać na decyzję. Przyszło długo czekać.. a ja popadałam w coraz większego doła bo praktycznie w ciągu tygodnia nie widywałam rodziny. A męża nawet w weekend bo wtedy dyżury miał. Trwała więc w domu burza mózgów co robić i podjęliśmy z mężem decyzję, że składam wypowiedzenie i od listopada na maxa szukam pracy. I tak 29 września złożyłam druk wypowiedzenia na ręce kierownika i dosłownie po 10 minutach byłam na rozmowie u Pani Dyrektor. Poinformowałam Ją że jedynym powodem dla którego rezygnuję z pracy są godziny pracy. Tym bardziej ,że na rozmowie o pracę były inne ustalenia. Ba, nawet gdy pod koniec lipca podpisywałam nowa umowę o pracę, też nie było mowy o zmianie godzin pracy. Rozmowa trwała i trwała, ale ostatecznie udało się dojść do porozumienia i od poniedziałku wracamy do pracy na zmiany tydzień na tydzień. Bardzo się z tego cieszę, bo mam bardzo blisko do pracy. A z tym szukaniem pracy też nie jest tak prosto jakby mogło się wydawać....
Ale to tylko jeden z trudności września...jak wiecie moje drugie dziecię zaczęło nowy etap w edukacji. Niestety nie dostała się do żadnego liceum, zostało nam tylko technikum gastronomiczne. I po pierwszym dniu, bo nawet nie tygodniu był koszmar. Córka przychodziła z płaczem. A musicie wiedzieć że ona jest bardzo skryta i nie okazuje uczuć, więc dla mnie był to sygnał że jest naprawdę kiepsko. Doszło do tego że z powodu tego stresu rozchorowała się i pewnego dnia obudziła się z temperaturą 39,5...i pomimo że od powrotu z wakacji cały czas wydzwaniałam do szkół, pisałam meile to nigdzie nie zwolniło się miejsce w liceum....i naprawdę nie wiedziałam co mam zrobić. Wiedziałam że nauka w technikum nie sprawdzi się. I zdecydowaliśmy się na liceum ogólnokształcące w chmurze. Załatwianie trochę trwało, ale ostatecznie od dwóch tygodni córka uczy się w domu. Zdaję sobie sprawę że lepiej by było gdyby była w grupie rówieśniczej,ale wierzcie mi nie ma nic gorszego niż własna bezsilność gdy nie można pomóc dziecku.
Mam nadzieję że po pozytywnym załatwieniu tych trudnych tematów wróci do mnie spokój i siły do blogowania, słuchanie książek. O podsumowaniu przepisów nie ma co pisać bo było ich tylko 9🫣 chociaż muszę zauważyć że przepis na wątróbkę ze szpinakiem i cukinią cieszył się dużym zainteresowaniem,za co serdecznie dziękuję 😘
Nie będę już Was dłużej zanudzać, zapraszam na zdjęcia. Nie ma ich dużo tym razem, bo sami rozumiecie...
A tutaj mój " ogródek"
Dziękuję za wytrawnie do końca. Mam nadzieję że październik będzie spokojny i udany czego i Wam życzę 😘


























Trzymajcie się ciepło, spokojnie i zdrowo. Dobrego października!
OdpowiedzUsuńAleż piękna jest ta Twoja koteczka! Cudowne umaszczenie i te oczy!
OdpowiedzUsuńKochana, bardzo mnie poruszyo to, co pisałaś o szkole córki. Wielka szkoda, że nie udało jej się dostać do wybranej szkoły, a co gorsza tak źle się czuła w tym technikum... ale bardzo się ucieszyłam, że znalazłaś świetne rozwiązanie. To ważne, że córka ma w Tobie takie wsparcie. Nawet jeśli będzie jej trochę brakowało towarzystwa, to będzie pamiętać, że pomogłaś jej znaleźć odpowiednią szkołę. A równieśników można spotkać w innych miejscach, na różnych zajęciach pozalekcyjnych. Trzymam za nią kciuki!
No i świetnie, że udało Ci się zmienić harmonogram pracy, nie można pracy stawiać ponad życiem rodzinnym, chociaż oczywiście czasem nie da się inaczej... ale trzeba walczyć i Tobie się udało :).
Grzyby fantastyczne! Ja jeszcze w tym roku nie byłam na grzybobraniu, może w najbliższych dniach się uda, bo pogodę mamy piękną, więc będzie przyjemne z pożytecznym!
Ściskam Cię mocno i pozdrawiam!
Such a sweet kitty! A quite eventful September, but at least you have achieved having a better working schedule. All the best to October!
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci dobrej już - bezstresowej pracy o idealnych dla Ciebie godzinach, a córce powodzenia w liceum. Niech Wam się układa. Cudne zdjęcia i koteczka! Dobrego października!
OdpowiedzUsuń