piątek, 19 grudnia 2025

Proste rolmopsy w salsie pomidorowej

Dzień dobry 🙂 

Czy to już ostatni piątek przed świętami? A no właśnie tak. Pewnie od dziś a najdalej od jutra prace kuchenne ruszą pełną parą? Ja w niedzielę część sobie podszykuje, potem resztę w wigilię, bo u nas wieczerza będzie przesunięta o jeden dzień... mąż ma całodobowy dyżur w Wigilię. Kiedyś mnie to martwiło i stresowało ale po 25 latach wspólnego życia już się do tego przyzwyczaiłam..

No ale nie o tym miał być wpis, ale o śledziach. A konkretnie o rolmopsach, czyli roladkach śledziowych. Do tego zrobiłam trochę inną marynatę niż się ogólnie przyjęło. I bardzo nam czyli mnie i mężowi przypadł ten pomysł do gustu. A Wy się skusicie? Serdecznie polecam! 

Spokojnego piątku 😺





6 płatów śledziowych z oleju 

1 mała marchewka 

1 ogórek konserwowy 

2 papryki konserwowe 

3 łyżki ketchupu pikantnego 

1 cebula 

Salsa pomidorowa:

50 ml oleju 

50 ml octu 

150 ml wody 

3 łyżki koncentratu pomidorowego 

1 łyżka miodu

3 liście laurowe 

3 ziela angielskie 

3 goździki 

1/2 łyżeczki ziaren kolendry 

Sól do smaku 



Cebulę pokroić w piórka. Do rondelka przełożyć wszystkie składniki salsy, dodać cebulę i zagotować. Gotować przez 7 minut. Zdjąć z ognia i ostudzić.

Marchewkę pokroić w cienkie plasterki. Zalać je szklanką wrzątku i zostawić na 15 minut. Następnie wyjąć z wody i osuszyć na ręczniku papierowym.

Śledzie osuszyć z oleju ( ręcznikiem papierowym) posmarować połową łyżki ketchupu. Ułożyć po 2 plasterki marchewki, ogórek pokrojony w słupki i paprykę.  Zrolować i zabezpieczyć szpadką.

Przełożyć do płaskiego niedużego naczynia. Zalać salsą i zostawić na 2 doby w lodówce. Smacznego.


,










14 komentarzy:

  1. Wyglądają naprawdę smacznie i na pewno takie też są.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śledzi w takim wydaniu jeszcze nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiej wersji rolmopsów nie próbowałam, a wyglądają apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na takie rolmopsy to bym się na pewno skusiła. Pięknie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba poeksperymentuję w przyszłym roku. Twój blog to prawdziwa skarbnica pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają przepysznie! Bardzo lubią takiego śledzika. U nas śledzia na stole wigilijnym po prostu zabraknąć nie może 😁 kochana, najważniejsze że jesteście razem. Nieważne kiedy robi się wigilię ważne że jest to czas pełen miłości. Wszystkiego dobrego wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. I znów kusisz! Jeszcze rodzina mnie znienawidzi za próbowanie tych wszystkich przepisów ;)
    ale myślę, że takie rolmopsy świetnie się też nadadzą na upalne lato...

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje rolmopsy wyglądają baaardzo apetycznie ... takiej wersji jeszcze nie próbowałam, więc zapisuję i zapewne wkrótce spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do wszystkiego można się przyzwyczaić ;-) Do tego, że nie zawsze można pogodzić pracę zawodową ze świętami również. Ja odkąd mieszkam w UK (20 lat) nigdy np. nie miałam wolnej Wigilii. Kiedyś pracowałam zawsze do 16-tej, teraz z racji stanowiska, pracuję krócej przeważnie do 12-tej ale iść muszę. Już się do tego przyzwyczaiłam. Takie są uroki pracy w handlu ;-))) Także wieczerzę jemy późno i nie jest to 12 czy 15 dań, bo zwyczajnie nie mam siły tyle przygotować. Ale przecież nie to jest sednem tych świąt prawda? I nie ważne ani kiedy, ani o której zasiadamy do stołu ... No i znowu się rozpisałam ha ha ha . A miałąm tylko napisać o śledzikach, że baaaardzo apetycznie wyglądają!!!! Spokojnego piątkowego wieczoru Moniu !

    OdpowiedzUsuń
  10. No i chcąc nie chcąc trzeba będzie wypróbować ten przepis. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie śledziki lubimy 😋

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój mąż na pewno zjadłby ze smakiem takie rolmopsy, ja niestety nie jestem za rybami za pan brat ;)

    OdpowiedzUsuń