Dzień dobry 🙂
Zapraszam dziś na klasykę kuchni włoskiej, ale jak zwykle w mojej wersji. Postanowiłam chociaż trochę ograniczyć kaloryczność tego dania i pominęłam dodatek sosu beszamelowego. Zresztą moi nie lubię takich białych sosów, więc i tak nie zauważyli braku sosu. Danie smakowało im w takiej wersji i to dla mnie najważniejsze. Smacznie i trochę lżej, więc pomysł jak najbardziej pożądany. Zdjęcia takich dań zawsze zostawiają wiele do życzenia, ale smak wynagradzana wszystko. Serdecznie polecam przepis do wypróbowania 😀
Udanej środy 😘
500 g karkówki
2 marchewki
200 g pieczarek
10 cm pora
12 zielonych oliwek
700 g passaty pomidorowej
12 płatów lasagne
2 ząbki czosnku
200 ml wody
75 g tartej mozzarelli
75 g sera bursztyn
80 g sera radamer
1 kulka mozzarelli
2 łyżki oleju
Sól pieprz do smaku
1 łyżeczka oregano
2 formy aluminiowe o pojemności 1 litra
Mięso zmielić w maszynce do mięsa. Marchewki,por,czosnek oraz pieczarki zmielić w malakserze lub blenderze z ostrzami.
Do dużego rondla wlać olej, rozgrzać i wrzucić warzywa. Gdy się zeszklą dodać mięso i przesmażyć aż straci różowy kolor. Dodać passate oraz wodę. Zagotować. Zmniejszyć ogień i dusić do miękkości oraz odparowaniu większości płynów.
Oliwki przekroić na pół, doprawić do smaku i wymieszać. Odstawić do ostygnięcia.
Płaty makaronu obgotować i odsączyć.
Bursztyn i radamer zetrzeć na tarce i wymieszać z tartą mozzarellą.
Formy delikatnie wysmarować olejem i ułożyć dwa płaty makaronu. Dać 2 -3 duże łyżki mięsa. Następnie posypać serem. Dać kolejne 2 płaty makaronu,a potem mięso. Ponownie posypać serem. Dać makaron i 1 łyżkę mięsa. Ułożyć kawałki pokrojonej kulki mozzarelli. Z drugą formą postąpić tak samo.
Płat folii aluminiowej delikatnie posmarować olejem i owinąć foremki. Zrobić 3 drobne otwory. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 i piec przez 35 minut, następnie zdjąć folię i piec kolejne 10 minut. Podawać gorące, smacznego.





Oj no nwm :D Ja uwielbiam beszamel w lasagne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłej środy🌸
Angelika
Czyli u Ciebie lasagne w tradycyjnej formie 😉
UsuńMonia, to jest zdecydowanie wersja dla nas, bo już od dawna nie dodaję beszamelu:) Lasagne wcale nie straciła na smaku i Twoja rodzinka też to potwierdza:)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że narobiłaś mi smaku, bo już dawno jej nie piekłam, a pogoda idealna( zimno majowe) na takie danie!
Uściski serdeczne przesyłam! Dobrego dnia 😘
Cieszę się że myślimy podobnie w kuchni Maminku 🥰
UsuńOj zimno, zimno... mam nadzieję że po zimnej Zoście wreszcie pogoda się poprawi.
Buziaki 😘
Podoba mi się, że do sosu użyłaś tak wiele warzyw, a sama lasagna kojarzy mi się z uroczym Garfieldem. ☺️🐈
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na obiad. Pozdrawiam 🤗 🫶
To mój patent aby młodsza córka jadła warzywa, jak są z makaronem, serem i zapieczone to nie wymyśla że nie lubi warzyw 😉
UsuńUściski 😘
Bez beszamelu- to jest świetna myśl! Powiem Ci jeszcze, że ostatnio częściej używamy mielonego mięsa z indyka (bo jakoś wyjątkowo nam smakuje) i chyba nawet się skuszę na połączenie tych 2 sposobów na "odchudzenie" lasagne :D Dzięki za super inspirację! ;*
OdpowiedzUsuńO z indykiem to już zupełnie będzie odchudzony ten klasyk kuchni włoskiej.
UsuńSerdecznie pozdrawiam 🪷
Pyszne jedzonko Kochana! U mnie też lazania w różnych kombinacjach i wariantach ale zawsze bez beszamelu. Dla mnie jest on zdecydowanie za tłusty. Co do zdjęć to się właśnie mylisz, lazania wygląda bardzo apetycznie :-)))
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Helenko, miło mi że zdjęcie Ci się podoba 🤩
UsuńLubię lazanie ale dla jednej osoby się nie oplaca, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo zrozumiałe 🤗
UsuńUwielbiam lazanię, ale przyznam szczerze, że już bardzo dawno nie robiłam. Ostatnio robiłam ,,wariację na temat lazanii,, z naleśników, zamiast makaronu. Też była pyszna :)))
OdpowiedzUsuńŚciskam serdecznie, Agness:)
No to mnie bardzo zaciekawiłaś tą wariacją. Muszę kiedyś zrobić w takiej wersji.
UsuńGorące pozdrowienia 😘
Wygląda to naprawdę apetycznie, a pomysł z odchudzeniem dania przez brak beszamelu bardzo mi się podoba. Najważniejsze, że rodzina zadowolona i nikt nie płakał za białym sosem. Chętnie wypróbuję tę wersję u siebie w domu.🙂
OdpowiedzUsuńDokładnie tak Agnieszko. Mam nadzieję że będzie Ci smakować taka wersja. Uściski 🙂
UsuńChętnie taka zrobię bez beszamelu,mój zięć uwielbia lazanie 🙂
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę. Zawsze to też mniej pracy😉
UsuńI bardzo dobrze, że po swojemu 😊 Najważniejsze, że domownikom smakowało, a przy okazji wyszło trochę lżej. Ja też uważam, że lasagne bez beszamelu spokojnie daje radę 😄
OdpowiedzUsuńPołączenie karkówki, oliwek i kilku serów brzmi naprawdę pysznie 😍 A zdjęcia? Dla mnie wyglądają bardzo apetycznie, zwłaszcza ta ciągnąca się mozzarella 🤤
Zapisuję przepis, bo narobiłaś smaka 🙂
Aniu bardzo dziękuję. Jesteś bardzo miła dla mnie. Cieszą mnie Twoja słowa 😘
UsuńSerdecznie pozdrawiam 🪷
No i bardzo dobrze, fajna odmiana, ja też nie jestem fanką beszamelu do lazanii. Dużo warzywek, mniej tłuszczu, zdrowsza wersja :).
OdpowiedzUsuńTaki też przyświecał mi cel, żeby było lżej 😉
UsuńTeż tak robię, nigdy nie przepadałam za beszamelem. Bez niego wydaje mi się smaczniejsze i pełniejsze.
OdpowiedzUsuńTa lazania jest przebogata i zaspokoi każdy gust, nie musi więc być jeszcze maślanego beszamelu :-) A Martik to nigdy nie robi z beszamelem, tylko z samym pomidorowym sosem, i też jest pyszna! (a może właśnie dlatego?)
OdpowiedzUsuńO mamusiu, takie widoki jak ja na diecie! 🤤🤤🤤
OdpowiedzUsuńUwielbiam lazanię!
OdpowiedzUsuńZa lazania nie przepadam, ale fajnie że pokazałaś że da się bez tego beszamelu apetyczną lazanie przyrządzić :D
OdpowiedzUsuń