Dzień dobry 🙂
Zapraszam na obiecany wczoraj przepis na kurczaka. Oczywiście też pieczony, ale trochę inaczej niż zazwyczaj. Tym razem tuszka jest rozkrojna wzdłuż kręgosłupa, dzięki czemu proces pieczenia jest krótszy niż przy pieczonym kurczaku w całości. W takie zabiegane weekendy, jak ten który przed nami, pomysły w których obiad w zasadzie robi się sam są bardzo w cenie. Do takiego kurczaczka można podać świeżą bułeczkę, żeby było szybciej, albo upiec w tym samym czasie ziemniaki. Mięso na ruszcie na górze,a poniżej blacha z ziemniakami i obiad z głowy ( ja tak właśnie zrobiłam).
Spokojnego weekendu, jutro dam Wam odpocząć od siebie 😁
1 tuszka kurczaka - ok. 2 kg
2 łyżki oleju
1 łyżeczka papryki wędzonej
1 łyżka majeranku
2 łyżki soku z cytryny
Sól do smaku
Mięso umyć i dokładnie osuszyć. Rozkroić na pół wzdłuż kręgosłupa.
Obsypać solą.
W miseczce wymieszać pozostałe przyprawy oraz olej i sok z cytryny.
Przy pomocy pędzelka pomstować pastą z każdej strony mięso. Zabezpieczyć folia i wstawić do lodówki na 12 godzin.
Dwie godziny przed pieczeniem wyjąć z lodówki aby mięso nabrało temperatury pokojowej.
Piekarnik rozgrzać do 200 st funkcja grill i piec kurczaka około 1,5 godziny. Wyjąć i zostawić na blacie na 10 minut, aby soki się uspokoiło.
Rozkroić i podawać z pieczonymi ziemniakami. Smacznego.




Dzień dobry! Takie pyszności oglądam u Ciebie od rana, że chyba pobiegnę zaraz do kuchni. Kurczak ekstra! U mnie dzisiaj będzie kaczuszka:):):)
OdpowiedzUsuńPięknie wyszło :)
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł Moniu!
OdpowiedzUsuńU mnie tuszka w całości bardzo rzadko, raczej kupuję części kurczaka, albo w całości i porcjuję. Jakoś tak mi wygodniej:-)
Ale Twój pomysł rewelacyjny!
Zdecydowanie szybciej "kurak sobie dojdzie" :)
Spokojnego, refleksyjnego weekendu Kochana!