środa, 22 kwietnia 2026

Jabłkowo - herbaciany kompot z resztek

Dzień dobry 🙂 

Od pewnego czasu nabrałam takiego nawyku, że gdy obieram jabłka do ryżu z jabłkami, to skórki i gniazda nasienne gotuje na kompot. Tym razem dodałam kilka torebek herbaty, żeby podkręcić smak i wyszło naprawdę zacnie. I nic mi się że zmarnowało, czyli tak jak lubię 💪😁

P.s. opowiedziałam koleżankom z pracy co robię z obierkami od jabłek, to jedna z nich stwierdziła, że jestem zaradna i nie dorastam mi do pięt. Oczywiście bardzo miło mi się zrobiło, ale myślę że to przesadzona opinia. Myślę że gdyby też prowadziła bloga i była taka stuknięta na punkcie gotowania jak ja 😜 to też by wszystko przerabiała.

Udanej środy 😘 



 

550 g skórek i gniazd nasiennych z jabłek 

1 torebka herbaty o smaku jabłko - mięta 

2 torebki herbaty miętowej 

1 łyżka pasty waniliowej 

2 łyżki miodu 

2 litry wody 



Do dużego garnka przełożyć resztki z owoców. Dodać wszystkie herbaty ( wysypać susz z torebek do garnka). 

Dodać pastę waniliową oraz wodę, zamieszać i postawić na ogień. Zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować przez 15 minut. 

Zdjąć z ognia. Do miodu dodać 3-4 łyżki gorącego kompotu i dokładnie wymieszać. Przelać do garnka i całość ponownie wymieszać.

Przecedzić przez sito. Podawać gorące lub schłodzone. Smacznego.








34 komentarze:

  1. Ciekawy napój. Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś zaradna Monia! Umiesz wykorzystać dosłownie wszystko i jeszcze przygotować z tego pyszności:)
    Pomysł na wykorzystanie jabłkowych resztek jest super! Solidny dzbanek pysznego kompotu wyszedł!
    Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa Maminku. No cóż staram się jak mogę ograniczyć wyrzucanie jedzenia,a co za tym idzie moich ciężko zarobionych pieniędzy.
      Uściski 😘

      Usuń
  3. Monika bo jesteś zaradna i podziwiam że nie marnujesz żywności mieszkając w mieście .U nas na wsi są kury,koń ( obierki z jabłek czy jak mamy swoje jabłuszka to Zaria nasza uwielbia)to wiadomo że jest to komu dać ale w mieście ....dlatego podziwiam ....Oby wszyscy tak robili nie byłoby tyle wyrzucanej żywności do śmieci.... pozdrawiam 😘A kompocik pycha 😋

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu z całego serca dziękuję za ten piękny komplement. Nigdy tak do tego nie podchodziłam. Buziaki 😘

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się to kreatywne podejście, bo takie proste patenty na niemarnowanie jedzenia są najbardziej inspirujące. Możesz nazywać to byciem stukniętą, ale dla mnie to zaradność w czystej postaci i wyższy poziom domowej magii. Koleżanka z pracy ma rację, mało kto potrafi wyczarować coś tak pysznego z samych obierek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś pięknie dziękuję aż się zarumieniłam na te słowa 🌼 bardzo dziękuję 😘

      Usuń
  5. Ejj, to świetny pomysł! Muszę wypróbować ;) Po schłodzeniu to taki Tymbark jabłko-mięta w wersji deluxe :D
    A komplement był jak najbardziej słuszny! Może zainspirujesz koleżankę do nowych pomysłów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe porównanie do Tymbarka, ale coś w tym jest. Pysznie i zdecydowanie mniej cukru. Bardzo dziękuję za miłe słowa 🌼

      Usuń
  6. Ale pychota, kocham kompoty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Już nie mogę się doczekać na rabarbar 🤤

      Usuń
  7. Dobre, super pomysł.Ja suszyłam obierki z jabłek na zimę do parzenia herbaty owocowej, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. A to ciekawy napój. Bardzo jestem ciekawa smaku i pewnie spróbuję! Pozdrawiam serdecznie! 🤗🫶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana będzie mi bardzo miło, serdecznie polecam 😘

      Usuń
  9. I znów Twój pomysł mnie zachwycił!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale świetny pomysł. Nic się nie zmarnuje, a jednocześnie powstanie coś smacznego :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jest przesadzona :-) Ja zachowuję obierki z moich warzyw, ale z jabłek się nie da, bo stary sad rodzi już okrutnie szurpate psiary :-D. Buzienki Moniu kochana, jak miło się z Tobą spotykać :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzyniu to ja się czuję zaszczycona że poświęcasz swój czas i do mnie zaglądasz 😘

      Usuń
  12. Fajny pomysł, szkoda wyrzucać to co dobre :). Ja z obierek i ogryzków przeważnie robię ocet jabłkowy, a jak mam więcej to suszę i potem robię kompot z suszu jabłkowego z przyprawami korzennymi. Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś próbowałam zrobić ocet i coś nie wyszło...a na suszenie niestety nie mam warunków więc radzę sobie jak mogę. Buziaki 😘

      Usuń
  13. Pamiętam jak byłam mała to moja ciocia robiła taki kompot. Uwielbiałam do niej jeździć, bo wiedziałam, że będę mogła sobie go pić do woli :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I u nas zaczął się już sezon na pierwsze kompoty :) Rabarbar w swoim żywiole i rośnie jak szalony :) W wekend skusze sie jeszcze na drożdżowy z rabarbarem. Miłego dnia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas 2 sklepach też już jest rabarbar, ale nie polski i strasznie drogi. Ale mam w pracy dwie koleżanki które mają ogrody i rabarbar to obiecały trochę na placek podrzucić jak już będzie dobry do zbierania.
      Uściski 😘

      Usuń
  15. Wygląda bardzo apetycznie. Jesteś naprawdę bardzo zaradną dziewczyną. I do tego mega inspirującą. Sama zrobię taki kompot i to z największą przyjemnością. Kocham przepisy które potrafią uratować jedzenie ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia Twoje słowa to miód na moje serce, bardzo dziękuję 😘

      Usuń
  16. O takiego kompotu to jeszcze nie piłam . Chętnie wypróbuję. Dziękuję za przepis. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko serdecznie polecam,Ty masz na pewno wspaniałe jabłka w sadzie to dopiero będzie bomba kompot. Buziaki 🙂

      Usuń