niedziela, 10 sierpnia 2025

Bułki trójkątne ( nocne wyrastanie)

Dzień dobry 🙂 

Tak,tak dobrze widzicie kupiłam kolejne foremki do ciastek. Tym razem zachciało mi się trójkątnie, między innymi aby zrobić te bułki. Ale spokojnie takie foremki to nie wymóg konieczny,w zwykłym bułkowym kształcie także wyjdą 😉 serdecznie zapraszam 😃

Udanej niedzieli 🙂 





400 g mąki chlebowej typ 750

100 g mąki razowej 

1 opakowanie drożdży instant 

Ok. 270 ml wody 

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka cukru 

1 łyżka miękkiego masła 

Dodatkowo:

1 małe jajko 

1/2 łyżeczki sezamu czarnego 

1/2 łyżeczki sezamu 

1/2 łyżeczki siemienia lnianego 


Do miski przełożyć mąki, sól,cukier oraz drożdże. Wymieszać.

Następnie dodać wodę i wyrabiać hakiem robota przez 5 minut. Dodać masło i wyrabiać kolejne 3 minuty.

Ciasto rozwałkować na grubość 7-9 mam i wycinać trójkątną foremką bułeczki. Postępować tak do wyczerpania ciasta. 

Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do lodówki na całą noc.

Kolejnego ranka wyjąć bułki z lodówki i zostawić na oko 30-45 minut.

W międzyczasie wymieszać wszystkie ziarna. Bułki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać mieszanką ziaren.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st i piec około 15-18 minut. Wyjąć i ostudzić na kratce. Smacznego.








piątek, 8 sierpnia 2025

Schab duszony z warzywami w ketchupie

Dzień dobry 🙂 

Dziś zapraszam Was na obiad w wersji mięsnej. Obiad prosty, ale tak smaczny, że stwierdziłam że muszę się z Wami podzielić tym pomysłem. Ja do mięsa użyłam marchewki, cebuli i fasolki szparagowej ale myślę, że wiele innych warzyw też się nada. Zresztą i tak największą robotę robi to ketchup,nie jest go dużo a i tak wszystko zmienia. Zrobicie to się przekonacie. Myślę, że w taki sposób można zrobić też mięso drobiowe czy rybę. Serdecznie zachęcam do wypróbowania pomysłu 😃




2 grubsze kotlety schabowe bez kości 

1 cebula 

1 mała marchewka 

60 g fasolki szparagowej 

1 łyżka oleju 

50 g ketchupu 

200 ml wody 

Sól pieprz do smaku 



Mięso umyć i osuszyć. Oprószyć solą i pieprzem. Obsmażyć z obu stron na suchej patelni. Następnie zdjąć mięso i odłożyć na talerz.

Cebulę obraz marchewkę pokroić w plasterki. Fasolkę pokroić na 3-4 kawałki.

Na patelnię wlać olej. Dodać cebulę oraz marchewkę. Zeszklić. 

Następnie przełożyć fasolkę oraz kotlety schabowe. Dodać wodę i dusić do miękkości.

Doprawić solą i pieprzem. Dodać ketchup i dokończyć duszenie. Smacznego.










środa, 6 sierpnia 2025

Lody miętowe z czekoladą w małych foremkach

Dzień dobry 🙂 

Skoro jest lato i wakacje, chociaż nie zawsze to widać 🫣, to warto zapodać sobie jakiś iście letni deser. A jaki deser najbardziej kojarzy się z wakacjami? Lody oczywiście! Ja w tym roku trochę eksperymentuję ze smakami. W zeszłym roku moja młodsza córka bardzo zapałała do lodów miętowych z kawałkami czekolady. I w tym roku postanowiłam takie przygotować. Na pewno nie są tak puszyste jak z lodziarni,bo nie mam maszynki do lodów ( chociaż co roku w połowie wiosny myślę o zakupie takiego sprzętu i na myśleniu się kończy 😉), ale wyszły zaskakująco smaczne. Może i Wy skusicie? Serdecznie polecam.




200 g śmietany 30%

500 g mleczka skondensowanego niesłodzonego 

4 łyżki drobnego cukru 

1 koszyczek mięty 

8 kostek czekolady gorzkiej 


Listki mięty oberwać, umyć i osuszyć. Przełożyć do pojemnika blendera z ostrzami, dodać cukier i zmiksować.

Następnie dodać 3-4 łyżki mleczka skondensowanego i zmiksować na gładko.

Do dzbanka wlać śmietanę i resztę mleczka i dokładnie napowietrzyć mikserem.

Dodać rozdrobnioną miętę i dokończyć ubijanie.

Czekoladę drobno posiekać i dodać do masy lodowej. Wymieszać.

Przelać do foremek na lody i wstawić na 6-8 godzin do zamrażarki.

Smacznego.






poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Malinowe beziki

Dzień dobry 🙂 

Zaczynam drugi miesiąc wakacji. Chyba się nie pomylę gdy powiem że wszyscy trzymamy kciuki za zdecydowaną poprawę pogody. Trochę mniej wody z nieba i ciut więcej słońca. Zgadzacie się ze mną? Ale jak już niejednokrotnie wspomniałam że pogoda to nie koncert życzeń i niestety nie mamy na nią wpływu. A no co mamy wpływ? A na pyszności, które lądują u nas na talerzu. 

Pewnie zauważyliście że do tej pory rzadko pojawiały się u mnie pomysły na bezy czy też beziki? A dlaczego? Bo żeby beza się udała nie można oszukiwać na ilości cukru. A ja zawsze na tym produkcie oszukiwałam,a właściwie próbowałam oszukać bo bezy mi nie wychodziły...ale gdy kupiłam w fajnej cenie liofilizowane maliny, przypomniałam sobie że mam zamrożone białka. Postanowiłam więc zrobić beziki i tym razem nie oszukiwałam na cukrze. I nawet nieźle wyszły. Muszę jeszcze popracować nad ustawieniem temperatury,bo trochę mi się zarumieniły,ale i tak jestem zadowolona. A Wy co o nich sądzicie? Serdecznie zapraszam na przepis.

Udanego tygodnia i całego sierpnia Wam życzę 😘 



2 białka z jajka rozm. M

100 g drobnego cukru 

15 g malin liofilizowanych 

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej 


Maliny zmielić w młynku do kawy i przesiać przez sito. Odłożyć na bok.

Do miski przełożyć białka i wstępnie ubić. Gdy białka się napuszą dodawać po łyżce cukier i mieszać aż piana będzie gęsta i lśniąca. 

Następnie dodać mąkę i delikatnie wymieszać mieszadłem. Na koniec dodać proszek malinowy i ostrożnie wymieszać.

Przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać małe zgrabne beziki.

Suszyć w 90 st około 2 godziny. Następnie uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić do ostygnięcia. Smacznego.








niedziela, 3 sierpnia 2025

Rogalanki czyli rogaliki z jagodami

 Dzień dobry 🙂 

Zacznę od podziękowań za wszystkie miłe słowa pod poprzednim wpisem. Co do mocnego odejścia z pracy to sprawa jest trochę skomplikowana... wypowiedzenie umowy składałam w połowie czerwca czyli okres trzy miesięczny liczy się od 1 lipca i trwa do ostatniego września. W drugim tygodniu lipca byłam na rozmowie o pracę i zostałam przyjęta i zaraz złożyłam prośbę o skrócenie czasu, ponieważ w tym nowym miejscu chcą mnie od 1  września,bo to szkoła 😉na moim starym osiedlu kończą budować ogromną szkołę i tam udało mi się " zaczepić". Problem polega na tym, że decyzji jeszcze nie mam i nie wiem kiedy będzie...nie będę wychodzić w szczegóły,bo po pierwsze bardzo bym się uniosła podczas tej wypowiedzi,bo sytuacja jest bardzo stresująca,a po drugie i tak to nic nie zmieni. Muszę więc czekać cierpliwie... jestem też umówiona na kolejną rozmowę w tym nowym miejscu,aby przedstawić moja nieciekawą sytuację...

Ale dosyć marudzenia,bo sytuacja jest trudna i naprawdę wykańcza mnie emocjonalnie... musiałam więc jakoś zadziałać żeby o tym niezwłocznie myśleć. A co na mnie najlepiej działa? Pieczenie oczywiście! Postanowiłam więc coś uciec. A jako że mamy sezon na jagody i jagodzianki to i u mnie takie smaki muszą być. Myślę, że jednak że już trochę mnie znacie i wiecie, że ja od czasu do czasu muszę zrobić coś po swojemu i inaczej niż wszyscy 😁 i tak powstały rogalanki jak nazwałam ten przepis czyli po prostu rogaliki z jagodami 😀 W sumie nie planowałam na dziś wpisu, ponieważ na jutro już mam stworzony post, ale jestem tak zadowolona z pracy, którą wczoraj wykonałam, że musiałam się podzielić tym przepisem. Wykonanie takich rogalików nie jest bardziej pracochłonne niż tradycyjne jagodzianki. Zaciekawieni pomysłem? Jeśli tak to oczywiście serdecznie zapraszam dalej! 

Udanej niedzieli 🙂 





550 g mąki pszennej typ 450

1 opakowanie drożdży instant 

75 g drobnego cukru 

2 jajka rozm M 

250 ml maślanki 

90 g roztopionego masła 

150 g jagód mrożonych 

2 łyżki drobnego cukru 

1 łyżka mąki pszennej 

Dodatkowo:

1 jajko 

1 łyżka mleka 

5 łyżek grubego cukru 



Maślanka i jajka powinny być w temperaturze pokojowej.

Do miski przełożyć mąkę, dodać cukier, drożdże i szczyptę soli. Wymieszać.

Dodać roztrzepane jajka i wstępnie wymieszać. Następnie dodać maślankę i wyrabiać hakiem robota przez 5 minut. 

Stopniowo dodawać roztopione masło i wyrabiać kolejne 4 minuty, aż tłuszcz się dobrze wchłonie. Przykryć ściereczką i odstawić na 1-1,5 godziny do wyrośnięcia.

Po tym czasie ciasto krótko wyrobić i podzielić na 10 jednakowych porcji. 

Każda porcję uformować w kulkę. Kulkę rozwałkować 


Jagody wymieszać z cukrem i mąką. Wzdłuż krótszego boku ułożyć jagód 


Zrolować lekko naciągając ciasto po bokach. Odkładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, nadając kształt rogala. 

Odłożyć pod przykryciem na kolejne 20 minut.

W międzyczasie jajko wymieszać z mlekiem. 

Posmarować rogaliki i posypać grubym cukrem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 st ( piekarnik góra dół). Piec 17-19 minut. Wyjąć i ostudzić na kratce. Smacznego.










piątek, 1 sierpnia 2025

Lipiec w obiektywie

Dzień dobry 🙂 

I zakończył nam się lipiec, chociaż czasem można odnieść inne wrażenie. A jako, że koniec miesiąca to pora na małe podsumowanie na zdjęciach. Tym razem troszkę ich zrobiłam,w porównaniu do czerwca.  Zapraszam na relację, trochę tego będzie. Mam nadzieję, że dotrwacie do końca wpisu 😉



To z naszego spaceru w okolicach Zamku . Taka malownicza fontanna jest w Parku Mickiewicza.


Tutaj dziedziniec zamkowy 


I oczywiście Zamek Cesarski 


A w drodze na spacer w okolice zamku na przystanku spotkałyśmy taką piękną biedroneczkę.




Pewnego ranka przed wyjściem do pracy odsłoniłam rolety i taki widok mnie powitał. Początkowo nie dotarło do mnie co to, ale gdy już zaskoczyłam to szybko pobiegłam po telefon, żeby zrobić zdjęcie 















Pierwsze jeżówki, jakie widziałam w tym roku 🙂









A takiego uroczego jegomościa spotkałam w deszczu podczas wykonywania obowiązków służbowych 😀


No i naszej kochanej moredeczki też nie mogło zabraknąć. Tutaj pokaz pozycji uskutecznianych podczas snu 🤣




A tu ma oko na wszystko z góry 


A tutaj wkradła się do łóżka gdy córka ogarniała po nocy i nie do końca rozumie co się stało, czemu nie może się ruszyć 😉a zablokowała ją tona pluszaków na łóżku 😁


Pamiętacie jak mówiłam, że żaden karton czy pudełko nie jest bezpieczne. Oto kolejne przykłady 😀





Tu umościła się w pudełku po gotowej pizzy . Dziewczyny kupiły sobie dwupak na kolację i kotek też skorzystał z zakupów 🤣




Tradycyjnie mały przegląd stylizacji. Szału nie ma, bo i pogoda i nastrój nie skłaniają do strojenia się...



W tym stroju byłam na rozmowie o pracę. I zostałam przyjęta,teraz czekam na decyzję czy z obecnego miejsca będę mogła odejść wcześniej o miesiąc...


Mało było dni na sukienki, ale gdy tylko pogoda na to pozwala to oczywiście zakładam.


I na zakończenie wpisu trochę liczb. W lipcu udało mi się opublikować 17 wpisów. Z czego 4 były nie związane ze stroną kulinarną. Na szczęście przepisów też parę było i tak słodkich wpisów dodałam 7 ,a wytrawnych 6 sztuk.

Słodkie pomysły były takie:


A na słono:

I taki był mój lipiec. A jak było i Was? Życzę Wam i sobie aby sierpień był udany i spokojny.