Dzień dobry 🙂
Witam Was po urlopie. Przede wszystkim ślicznie dziękuję za wszystkie przemiłe słowa pod poprzednim postem. Miło że podobają się Wam te moje podsumowania i że tak dobrze o mnie myślicie 😘 w sumie do kolejnego podsumowania już niedaleko. A jeszcze trzeba pokazać Wam gdzie byliśmy. Dajcie mi chwilę na ogarnięcie zdjęć, mogę Wam póki co powiedzieć że podczas tegorocznego urlopu byliśmy w trzech miejscowościach...
Zastanawiałam się jakim przepisem się z Wami przywitać, bo trochę pomysłów jest w kopiach roboczych..i stwierdziłam że ciacho będzie najlepszym wyborem. Tym bardziej że wciąż mamy sezon na morele. Ciasto zrobiłam na ostatni dzień pracy przed urlopem. A że w lodówce był jogurt pitny, który absolutnie nie mógł się zmarnować z powodu naszego wyjazdu użyłam go do ciasta. Ja miałam smak mango - marakują ale myślę że większość smaków będzie się nadawać do tego ciasta. Moje morele były wyjątkowo kwaskowate więc przełamywały słodki smak ciasta. Przy okazji pieczenia tego ciasta uświadomiłam sobie że ładnych kilka lat nie robiłam ciasta odwróconego. Nadrabiam więc tym pomysłem i mam już kolejny pomysł, tym razem na wersję odchudzoną.
Serdecznie zapraszam na przepis, powoli będę wchodzić na obroty domowo - pracownicze ( póki co pralka chodzi non stop po wyjeździe 😁) i pojawię się także i Was 😘 póki co dobrego czwartku Wam życzę 🥰 😘 😘
320 g jogurtu pitnego o smaku mango - marakuja - w temperaturze pokojowej - można użyć także naturalnego lub waniliowego
350 g mąki pszennej
150 g drobnego cukru
200 ml oleju rzepakowego
3 jajka rozm L
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
14-16 moreli
Szczypta soli
Morele umyć, osuszyć i pozbawić pestek.
Do formy ( 23*18 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Boki wysmarować masłem.
Na dnie ułożyć morele przecięciem do dołu.
Do jednej miski przełożyć mąkę, proszek, sodę, sól i cukier. Wymieszać.
Do drugiej miski dodać jogurt, olej i jajka. Dokładnie wymieszać.
Do mokrych składników dodać mąkę i dokładnie wymieszać.
Ciasto wylać na owoce, wyrównać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 st. Piec 45-50 do suchego patyczka.
Wyjąć z piekarnika i zostawić na 10 minut,po czym ciasto uwolnić z formy i zdjąć papier. Zostawić do ostygnięcia. Smacznego.










Such a beautiful and tender cake! Love apricots :-)
OdpowiedzUsuńWitam Monisiu!
OdpowiedzUsuńSzybko przeleciał ten Twój urlop, a jeszcze chwilę temu tak bardzo czekałaś na wyjazd...życie:)
Wiem, że to był piękny i przyjemnie spędzony czas. Na pewno zostało mnóstwo wspomnień i fotek.
Trzeba teraz wrócić na stare tory i planować kolejne wypoczynki:)
Ciacho bardzo apetyczne! Mniam!
Buziaki gorące posyłam 🤗😘
Wygląda obłędnie, idealne powitanie po urlopie. Spokojnego ogarniania prania i powrotu do codzienności, a na zdjęcia z wyjazdu cierpliwie czekam.
OdpowiedzUsuńMoniu, jak fajnie, że już jesteś! Czekaliśmy wszyscy na Ciebie :D Mam nadzieję, że urlop się Wam udał, chętnie obejrzę zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńCiacho wygląda bardzo efektownie! Lubię takie słodko-kwaśne połączenia ;) U nas w domu jeszcze trwa borówkowe szaleństwo hahaha
Serdecznie pozdrawiam ;))
Witaj z powrotem. Jak pójdę na urlop do do kawy i książki z pewnością takie ciacho zrobię :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że takiego ciasta jeszcze nie jadłam.
OdpowiedzUsuńDzień dobry bardzo :-)))
OdpowiedzUsuńWypoczęta, zrelaksowana, pewnie opalona wróciłaś ze swoich wojaży - i dobrze, bo tu sporo osób stęskniło się za Tobą :)))
O szczegóły urlopu nie pytam - wszystko nam opiszesz i pokażesz już za chwilę, w podsumowaniu, więc będę czekała cierpliwie.
Ciacho wygląda przepysznie!
I jeszcze w moimi ukochanymi morelami :-))
Mniaaaammmm ....