Dzień dobry 🙂
Dziś zapraszam na ciastka. U mnie dosyć szybko znikają, albo bardzo szybko w zależności tego czy Darunia też je zajada. Niestety ma sporą wybiórczość pokarmową ( nie z powodu alergii, ale z powodu odmienności neurologicznej,o czym wiemy dopiero od kilku tygodni), więc nie wszystko chce jeść. Na szczęście domowe ciastka, prawie zawsze przypadają jej do gustu co bardzo mnie cieszy. Tym razem postawiłam na odrobinę czekolady, pekanów i płatków migdałów, bez dodatku cukru. Wyszły smaczne i sycące ciastka. Może i Wy się skusicie? Serdecznie polecam 😀
Udanego czwartku 🍁🍂🍁🍂🍁
100 g margaryny wegańskiej
25 g orzechów pekan
18 g gorzkiej czekolady
20 g płatków migdałowych
20 g wiórków kokosowych
2 jajka rozm L
100 g erytrolu
260 g mąki orkiszowej jasnej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Margarynę wyjąć z lodówki na około pół godziny przed przygotowaniem ciasta, aby trochę się ogrzała. Jajka także powinny być w temperaturze pokojowej.
Orzechy pekan, czekoladę oraz płatki migdałowe posiekać dosyć drobno. Dodać wiórki kokosowe, wymieszać i odłożyć na bok.
Do misy robota przełożyć margarynę, dodać erytrol i utrzeć na jasny krem. Trwa to około 2-3 minuty. Następnie dodawać po jednym jajku i mieszać do połączenia.
Dodać mąkę wraz z proszkiem do pieczenia. Wymieszać mikserem lub robotem.
Na koniecznie wsypać bakalie i wymieszać łyżką.
Nabierać porcję ciasto po około 50 g, formować kulki. Odkładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i lekko spłaszczyć, najlepiej przez papier do pieczenia.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st i piec 15 minut,do ładnego zrumieniania. Wyjąć i ostudzić na kratce. Smacznego.
* Z podanych składników wyszło mi 12 sporych ciastek.




Ale fajny przepis. Dzięki i zapraszam na swój blog. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAle fajny przepis. Dzięki i zapraszam na swój blog. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNa pewno są pyszne. I do kawy idealne.
OdpowiedzUsuńSuper ciasteczka 👍😋😍Na pewno skorzystam z przepisu 👍
OdpowiedzUsuńCiekawe te ciastka, ważne że córcia je, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńIdelane 🧡 Pyszne i pożywne ciasteczka 🥰. Przesyłam uściski 🤗😘
OdpowiedzUsuńO, chętnie wypróbuję! Wyglądają przepysznie :))
OdpowiedzUsuńMoniu, w kwestii uwarunkowań neurologicznych to chyba wiem o czym mówisz i mam też doświadczenie z bliską osobą. Wymaga to kreatywności, otwartego podejścia i... trochę kombinowania, ale warto :) To niesamowite jak można z biegiem lat "poszerzyć horyzonty" kulinarne takiej osoby :D Wam też się to uda, jestem jego absolutnie pewna! ;))
Great for afternoon tea!
OdpowiedzUsuńZapisuję przepis. :)
OdpowiedzUsuńCiasteczka wyborne! Biegnę zrobić kawę do tych ciasteczek:)
OdpowiedzUsuńWyglądają niezwykle apetycznie, a połączenie pekanów, migdałów i gęstej czekolady w lżejszej wersji brzmi znakomicie. Najważniejsze i najbardziej poruszające w Twoim wpisie jest jednak to, jak pięknie i z jaką czułością szukasz smaków, które dają Daruni poczucie bezpieczeństwa i radość z jedzenia. Domowe wypieki prosto z serca mają niezwykłą moc. Pięknego i spokojnego czwartku dla Was.
OdpowiedzUsuńJak zawsze bardzo, ale to bardzo kusisz...
OdpowiedzUsuńDla mnie idealne! Dodatek orzechów, to świetny pomysł, a takie ciasteczko do kawy, to mały rarytasik:)
OdpowiedzUsuńBuziaki gorące 😘