Dzień dobry 🙂
Do Tłustego Czwartku ( czy jak ja nazywam ten dzień -dniem kochania pączka 😁) zostało 6 dni pora więc coś Wam zaserwować. Muszę przyznać że w ciągu roku rzadko,a prawie wcale nie robię słodkości smażonych w tłuszczu. Ale w tym szczególnym okresie zawsze mnie ciągnie do takich pyszności. Tym razem przygotowałam donuty o smaku kokosa. Do pączków z prawdziwego zdarzenia niestety nie mam ręki ,a pączki amerykańskie jako tako mi wychodzą więc tworzę nowe smaki. W tym roku kokos były specjalnie dla mojego męża,bo jak już wiecie On szczególnie lubi ten smak. W sam czwartek nie wiem czy jeszcze coś usmażę, ponieważ w piątek popołudniu wyjeżdżamy i najprawdopodobniej nie zdążymy zjeść. Ale to jeszcze nic pewnego 😉 póki co zapraszam na takie pączuski. Smacznego 🙂
P.s. w środę odesłali mnie do domu z pracy i jestem na zwolnieniu lekarskim. Na szczęście to nie grypa a zapalenie zatok. Trzymajcie się zdrowo!
Udanego weekendu 🥰
500 g mąki pszennej
100 g wiórków kokosowych
2 żółtka
70 g drobnego cukru
1 opakowanie drożdży instant
Szczypta soli
250 ml maślanki
50 g masła
50 g oleju kokosowego
5 łyżek mleka
Dodatkowo:
1 litr oleju
Cukier puder
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Wiórki kokosowe zmielić w młynku do kawy.
Masło wymieszać z olejem kokosowym,a mleko z maślanką.
Do miski robota przełożyć przesianą mąkę,cukier, wiórki kokosowe oraz drożdże. Wymieszać.
Dodać żółtka oraz mieszankę mleka z maślanką.Wyrabiać hakiem przez 5 minut.
Następnie stopniowo dodawać mieszankę masło z olejem kokosowym i wyrabiać kolejne 5 minut. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na co najmniej godzinę, aż podwoi objętość.
W międzyczasie przygotować sobie nieduże kwadraty z papieru do pieczenia. Na nich będą odpoczywać donuty przed smażeniem.
Po tym czasie lekko zagnieść. Rozwałkować na grubość ok 1 cm i wycinać foremką donuty ( albo szklanką i kieliszkiem). Odkładać każdy donut na osobną porcję papieru i zostawić do wyrośnięcia na kolejne 20 minut.
Olej rozgrzać do 175 st i partiami smażyć pączki. Odkładać na kratkę, aby obciekły z nadmiaru tłuszczu ( podłożyć ręcznik papierowy) . Przed nami oprószyć cukrem pudrem. Smacznego.




Pyszne 😋 i piękne 😍👍
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję 😘
UsuńDużo, dużo zdrówka! a donuty pycha!
OdpowiedzUsuńPodwójnie dziękuję 🌼
UsuńŻyczę dużo zdrówka Przepis na pewno wykorzystam właśnie na Tłusty Czwartek.
OdpowiedzUsuńBędzie mi bardzo miło i bardzo dziękuję 😘
UsuńZdrowia a donuty palce lizać.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję 🪷
UsuńTakich donutów jeszcze nie jadłam. Wyglądają przepysznie.
OdpowiedzUsuńMiło mi że tak uważasz Wiolu 😀
UsuńDla fanów pączków i kokosowych smaków przepis marzenie :)
OdpowiedzUsuńTaką mam nadzieję 😉
UsuńJaki rumiane donaciki i ten kokos..już czuje ich zapach ;) Bardzo lubię takie smażone ale bardzo rzadko robię ;)
OdpowiedzUsuńJa też lubię smażone, ale zdrowy rozsądek nakazuje być rozważnym 😁
UsuńCzesc Monia 😉No i jak tu nie kochać Tłustego Czwartku… a właściwie dnia kochania pączka 😄🥥
OdpowiedzUsuńTe kokosowe donuty wyglądają OBŁĘDNIE – mięciutkie, pachnące i jeszcze robione z myślą o mężu, słodko totalnie 🥰 Bardzo podoba mi się ten amerykański twist i zabawa smakami, a kokos to zawsze dobry wybór.
A co do „jeszcze coś usmażę / nie usmażę” – znam to aż za dobrze, w Tłusty Czwartek wszystko jest możliwe 😉
Dbaj o siebie, zatoki to paskudna sprawa – oby szybko odpuściły 🤍 Dużo zdrowia i spokojnego, pysznego weekendu!
Aniu pięknie dziękuję. Twoje słowa zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój. Dziękuję za nie i za to że jesteś 😘
UsuńGorące uściski 😘
Ja jestem totalną fanką kokosa, więc takie donuty brzmią dla mnie po prostu idealnie ❤️. Zwłaszcza, że mój Mąż również z chęcią będzie je pałaszował :)
OdpowiedzUsuńDbaj teraz o siebie i wracaj spokojnie do zdrowia ❤️ zatoki potrafią naprawdę dać w kość (coś o tym wiem). Przesyłam Ci dużo ciepła i życzę szybkiej poprawy ❤️
Bardzo dziękuję Magdaleno! U nas mąż jest bardzo dużym fanem kokosa. Dlatego chętnie używam tego smaku.
UsuńBardzo dziękuję za miłe słowa, gorące pozdrowienia 😘
Kusisz. Już nie mogę doczekać się tłustego czwartku, bo wtedy mam wstrzymaną dietę. Będzie dieta pączkowa.
OdpowiedzUsuńO dieta to koszmar, znam ten ból...
UsuńPięknie wyglądają :) Życzę zdrowia!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Mirko 😀
UsuńMniam! 😋 Donuty kokosowe brzmią przepysznie – świetny pomysł na przedłużenie Tłustego Czwartku! 😄 Mam nadzieję, że podczas wyjazdu też uda się Wam coś słodkiego skosztować. Trzymaj się zdrowo i szybciutko wracaj do formy po zapaleniu zatok!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Iwonko. Na wyjeździe na pewno coś się uda skosztować 😄
UsuńGorące uściski 😘
U mnie tłusty czwartek jest wtedy kiedy faktycznie mam ochotę na pączka albo inne łakocie. Np wczoraj :P. No i stanowczo wolę coś domowego, bo te w cierniach dla mnie przesłodzone. Donuty wyglądają apetycznie. Może w jakiś dzień się skuszę. Zdrówka życzę :*
OdpowiedzUsuńBardzo fajne podejście do tematu 😁
UsuńJa z piekarni, już dawno nie kupowałam pączków...
Bardzo dziękuję za miłe słowa 🌼
Mmm smakowitości :D Może zrobię za tydzień jak będę mieć czas. Pozdrawiam ciepło! 🤗
OdpowiedzUsuńAngelika
Serdecznie polecam!
UsuńA u mnie tyyyle przepisów na donaty, ale na kokosowe - żadnego :-))) Przepysznie Twoje Moniu wyglądają! Życzę dużo zdrówka, bo zatoki potrafią dowalić :-( Wszystkiego dobrego!
OdpowiedzUsuńNo to pora nadrobić, cieszę się że mogę Cię zainspirować 😄
UsuńGorące pozdrowienia 😘
Moniczko, ja na pewno wypróbuję Twój przepis, a Ty zdrowiej, bo z zatokami nie ma żartów! Wiem, bo na studiach, jak mi zeszła ropa z zatok pod wpływem antybiotyku, to byłam w szoku, co się w nich może zrobić. Trzymaj się i kuruj, moc uścisków i pozdrowień posyłam do Ciebie.
OdpowiedzUsuńNo ja czasem się zastanawiam gdzie się to wszystko mieści???
UsuńBuziaki!😘
Ależ cuda u Ciebie Monika ♥ Ach na pewno coś upiekę na ten wyjątkowo pyszny dzień, ale jeszcze nie wiem która ich wersję ;) Chyba na serku homogenizowanym.
OdpowiedzUsuń